Kłopoty w związku – jak je rozpoznać i jak sobie pomóc.

Mam nadzieję, że M nie będzie zły – nie o nim w końcu będzie mowa. On jest cudowny i szanuję jego prywatność.

Aktualnie mija rok odkąd rozstałam się z byłym partnerem po pięciu latach wspólnego życia. I w zasadzie raczej ten artykuł kieruję do kobiet. Zawsze sądziłam, że mój ogląd jest w miarę obiektywny. Teraz po latach rozumiem, że wszystkie potrafimy oszukać same siebie tak jak nikt inny.

Tak – ja też sądziłam, że jest wyjątkowy. Powtarzałam znajomym wiem – każda tak mówi, ale on jest inny… a nie był. Chcę byście uważały na pułapkę jaką jest oddanie swojego „serca” drugiej osobie. Zakochana byłam szaleńczo i uważałam, że to ten jedyny. Naprawdę.

Kłopoty zaczęły się nam po mniej więcej czterech latach. Na początku je ignorowałam. Wiecie – mówienie, że przesadzam w czasie sporu (zawsze wytrącało mnie to z równowagi, bo w końcu można zwątpić) i takie tam. Niebawem zorientowałam się, że w zasadzie to mimo iż ciągle pytam – coraz mniej wiem. Co robi w pracy, jak się miewa mentalnie. Po kolei odcinał mnie od tego co ważne. W końcu uderzyło mnie beznadziejne życie seksualne. Jestem kobietą z temperamentem, potrzebny mi ktoś taki sam.

Uważałam, że to wszystko wina intensywnych zmian – ja kończyłam studia, on właśnie zaczynał karierę w policji. Nie mieliśmy czasu. Niestety, drogie Panie. Usprawiedliwianie to najgorsze co możemy zrobić. Prawdzie trzeba umieć spojrzeć w oczy.

Najbardziej uderzające było dla mnie, gdy przyjechał na naszą piątą rocznicę choćby bez jednego kwiatka. Ja trzy godziny szykowałam romantyczną kolację, stroiłam się… a on wpadł ze swojej śmiesznej mundurowej szkółki w Słupsku z drogi. Przy stole niemal się nie odzywał. I jeszcze głupio po pół godziny niezręcznej ciszy zapytał czemu płaczę.

Gdybym wtedy nie była tak naiwna wzięłabym jego torbę i wywaliła przez balkon, a jemu kazała się wynosić. Jeśli jesteście ciekawe zrobiłam to dwa miesiące później. Akurat dzwonił zapytać co robię. Wiecie co odpowiedziałam? Wiosenne porządki… pakowałam jego rzeczy. Odpowiedział, że się przydadzą. Przytaknęłam, rozłączył się niczego nieświadomy. Trzy dni później był już sam.

To nie wszystko. Gdy obierał rzeczy jego telefon zawibrował. Nie wiem skąd ja to wiedziałam, ale natychmiast zapytałam kim jest ta wywłoka? Okazało się, że ma koleżankę. Na szczęście go zignorowała, choć miał nadzieję na więcej. Zażądałam wyjaśnień – zaczął się wymigiwać, że jest młody (no tak – bo ja jako jego 24-letnia rówieśniczka to już trumnę powinnam zamawiać) i chce mieć wybór jak koledzy ze służby (nie pytałam nawet co oni tam wyrabiają, bo miałam dosyć słuchania tych żałosnych wypocin). Poza tym to on nie jest pewny czy mnie kocha. Ach tak, w takim razie żegnam raz na zawsze.

Nie jest łatwo być silnym, gdy kochasz kogoś ponad wszystko. Jeszcze gorsze jest jednak żyć obok kogoś przez kogo usychacie. Jeśli czujecie, że to nie jest już ten sam mężczyzna oraz, że jest Wam przy nim gorzej to nie traćcie swojego czasu. Może to cynicznie zabrzmi, ale to nie jest jedyny facet na świecie i NA PEWNO znajdziesz kogoś, kto Cię doceni (K przez długie miesiące wmawiał mi, że jestem nie taka jak trzeba aż w końcu trochę w to uwierzyłam – był o tyle sprytny, że po prostu czasem rzucił jakąś uwagę w stylu skocz do fryzjera albo przydałoby się poćwiczyć trochę).

A potem Ty nawet jeśli jesteś atrakcyjną babeczką zaczynasz czuć, że faktycznie nie jesteś wystarczająca. O ile pamiętam dobre trzy miesiące zajęło mi pozbycie się tego przekonania. Chwilę później poznałam M. i zrozumiałam, że byłam taka jaka być powinnam. Tylko ten, kto na mnie patrzył był nieodpowiedni.

Ja znów znalazłam miłość i absolutnie nie żałuję. Także odwagi dziewczyny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close