Zagraniczna rewolucja w spojrzeniu na kobiety – zobacz i oceń co głoszą za oceanem.

Wczoraj nic nie pisałam, bo tak samo jak Wy nie robiłam nic specjalnie pożytecznego. Święta w końcu. Skupiłam się na bliskich i jedzeniu.

Słucham właśnie Jennifer Lopez i jej Ain’t Your Mama. Piosenka wpada w ucho, zawsze lubiłam jej utwory. Śpiewa o tym, że kobiety muszą się wyzwolić i nie pozwalać mężczyznom na wygodnictwo. Przestać im usługiwać robiąc pranie i tym podobne.

A mówię (jak to ja) zerknę w komentarze co tam wypisują. W końcu jest znana. Najbardziej rozbawił mnie tekst Ain’t gonna pay for your shopping … Ain’t your papa! (Nie będę płacił za Twoje zakupy, nie jestem Twoim ojcem). Inny komentarz z kolei głosi, że Jen jest inspiracją, a jej piosenka to przesłanie dla kobiet by wyzwolić się spod kieratu patriarchatu. Serio.

Ja Wam coś powiem. Kobiety i mężczyźni (nie, w przyrodzie są dwie płcie i ewentualne aberracje. Jak ktoś ma zaburzenia tożsamości to niech idzie pogadać z lekarzem). Może zabrzmi to nieco prosto, ale życie to nie jest bajka. Nasze śmieszne smartphony i Tinder to nowe wynalazki. Przez większość historii ludzkości istniał bardzo sensowny podział ról. Łatwo jest mówić o zniewoleniu, gdy nie musisz upolować bizona na obiad. Taka jest prawda.

Nie wspomnę już o tym, że my – Europejki – jesteśmy w najlepszej pozycji. W niektórych stanach za puszczanie się idzie się siedzieć. U nas się mówi nie kochał mnie dostatecznie, to znalazłam innego. A na bliskim wschodzie czy w krajach trzeciego świata nie robiłybyście selfie w króciutkich szortach z H&M.

Wiecie jak wygląda życie tam? Wiecie. Przecież na ajfonach macie Internet. One nie mają. I mimo to na co dzień docierają do mnie sygnały jakichś tam feministek, że u nas jest strasznie. Polecam pojechać do Syrii. Nabrać nieco szerszego oglądu na sprawy.

Co więcej – medialne autorytety mówią do naszych obecnych czy przyszłych córek things gonna have to change. One to słyszą i myślą, że ich rolą jest leżeć i pachnieć a resztę zrobi książę. Niestety wiele dorosłych kobiet również żyje takim przekonaniem. To facet ma zarobić, utrzymać dom, zapewnić opiekę nad dziećmi i pomoc w domu. A one? No one są. To ma wystarczyć.

Osobiście znam kilka takich przypadków. Oczywiście są samotne i nikogo to nie powinno dziwić. Nie mówię o tym by pozwolić się wykorzystywać (my Polki często się na to zgadzamy, bo mamy kompleks niższości – ciągle wydaje się nam, że nie jesteśmy dostatecznie fit-cudowne).

Dwa lata temu wróciłam z pracy do domu jakoś po godzinie dwudziestej drugiej. Z reguły ja zajmowałam się sprawunkami codziennymi – gotowałam, prasowałam. Nie zawsze jednak miałam na to czas i siłę. Wtedy były już partner był wolny od bodaj szesnastej. Niestety – nie ugotował ciepłego posiłku, bo grał. Wkurzyłam się i ten raz na milion lat urządziłam aferę. Słuszną. Wiem, że się ze mną zgodzicie.

Ostatnio z kolei też rozmawiałam z M. Wypłynął nam temat obowiązków domowych i okazało się, że mamy nieco odmienne zdania. Faceci marzą o kobietach a’la Bree Van de Kamp. Takich, które potrafią zrobić wszystko. Ja nie potrafię. Nie nauczyłam się jeszcze godzić pracy zawodowej, ambicji z byciem idealną gospodynią. Nie myję okien, bo tego nie znoszę. Może nieładnie, ale powiedziałam zapewnij mi dom i godne życie, to będę szorować podłogi. To nieprawda (on o tym wie). Nie chciałabym by moje życie tak wyglądało. On sam też nie pragnie zapracować się na śmierć. Jak dorośli ludzie doszliśmy do porozumienia w postaci uczciwego podziału prac.

Skrajności zawsze są złe. Czasy się zmieniły i my też musimy dokładać do budżetu, stąd nasze role faktycznie powinny ulec zmianie. Nie powinnyśmy zgrywać Matek Polek. One dostawały wypłatę do ręki w swoich ładnych czterech ścianach. Z drugiej strony absolutnie nie jest dobre migane się od chwycenia ścierki. Księżniczki nie istnieją. A te, które marzą o tym by się nimi stać skazują się na lata życia w ułudzie. Nie można zapominać o tym, że nasz partner też ma oczekiwania i swój wkład w porządek rzeczy. Szacunek to podstawa dobrej relacji. Przecież nikt nie jest superbohaterem, potrzebujemy się wzajemnie wspierać by wszystko grało.

Także nie – moje Panie – nikt nas nie uciska. Jest czternasta, więc idę zmyć naczynia przed pichceniem schabowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close