Singiel vs Para – kto ma lepiej?

Jeśli nie masz poniżej dwudziestu lat to pewnie w Twoim życiu pojawił się już ktoś, kto zabawił na dłużej. Niezależnie od tego kim jesteśmy – prezydentem, urzędnikiem czy  brukarzem – wszyscy mamy życie prywatne i tych, którzy są nam bliscy.

Ja pamiętam jeszcze okresy krótkiej, ale zupełnej wolności oraz długich relacji. Oba mają ogromne plusy. W pierwszym przypadku – swoboda wyboru. Wszyscy pewnie czasami myślimy o tym, że jako wolne ptaki mieliśmy więcej pieniędzy albo lepsze życie towarzyskie, a może nawet figurę. Tak, oczywiście… przecież oficjalnie tego nie przyznamy. Taka jest jednak prawda.

Z drugiej strony związanie się z kimś, kto ma w sobie to coś – urzekającą osobowość lub podobne do naszego spojrzenie na świat (albo inne) dodaje codzienności niezwykłego smaku. Wystarczy pomyśleć o wspólnym śniadaniu przy kubku herbaty z ukochaną osobą… są rzeczy, których nie da się zamienić na nic innego.

Naturalnie nasza psychika jest tak beznadziejnie skonstruowana w tym punkcie, że będąc razem czasami zauroczymy się w kimś obcym, fantazjujemy o tych wszystkich przygodach czy tęsknimy za klimatem sobotnich drinków. Będąc samotnymi z kolei z zazdrością patrzymy na couplesy w Walentynki.

Pytanie brzmi – jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim nie ma się co oszukiwać. Bliskie trwanie przy sobie jest jak uprawianie rośliny. Trzeba o nią dbać. Ustalić pewne wspólne zasady. Wypady z przyjaciółmi nie powinny być zakazane. Życie towarzyskie pozwala po prostu nie zwariować. Tak samo fantazje – partner jest osobą z którą powinniśmy je realizować (gorzej jak ich nie ma…). A najważniejsze jest przede wszystkim skupienie się na tym co wspólne – pasje, doświadczenia, emocje. To właśnie one sprawiają, że mimo upływu lat to co budujemy nie usycha.

Gdybym miała powiedzieć czy lepiej jest być samemu, czy jednak w duecie powiedziałabym… nie śpiesz się, ale i nie zwlekaj zbyt długo. Przed przyrzeczeniami warto się wyszaleć (ja tego nie robiłam, bo byłam wierna ex – a on okazał się policyjną mendą społeczną i nieco mi żal)… ale i tak prędzej czy później przychodzi moment, kiedy zamiast sączyć pinacoladę wolimy obejrzeć z kimś dobry film…

W codzienności bywa różnie. Zakupy w galerii, spotkanie grupowe czy impreza lepsze są w moim odczuciu w pojedynkę. Posiłki, kino i podróże – zdecydowanie wspólnie. Na szczęście można to rozgraniczyć, prawda? Wszyscy mamy swoje sposoby.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close