Kobieta bezdzietna z wyboru.

Jestem już w tym wieku, gdzie moje koleżanki dawno mają pozakładane rodziny. Mam nawet takie co są już po rozwodzie (serio). I dość często jak plotkujemy padają komentarze dotyczące zajścia w ciążę, dzieci i tych spraw.

Generalnie to się dzieje nagle. Masz piętnaście lat, pijesz pierwszego browara. Potem znienacka kończysz dwadzieścia pięć i google wyświetla Ci reklamy promocji na śpioszki. Tak to wygląda. Uciekanie przed pytaniami o plany jest z reguły bezowocne.

A już najbardziej niezręcznie jest na spotkaniach, gdy jakaś tam para spodziewa się potomka i potem ukradkiem oka wszyscy patrzą na Was. Ja wtedy szukam jakiegoś pretekstu, żeby gdzieś nagle zwiać. To nie jest tak, że nie planuję rodziny. Chciałabym mieć swoje maluszki. Tyle, że nie przed trzydziestym rokiem życia. Na pewno nie. Mi się po prostu nie chce. U nas w domu rodzinnym było ośmioro dzieci. Ja wiem z czym się ten chleb je. Zawsze mówię swoje już odchowałam.

Nie uważam, żeby macierzyństwo było złe. Sądzę po prostu, że jest sporo ciekawszych rzeczy i póki co jako młoda kobieta im chcę poświęcić uwagę. Nie planuję być jedną z tych, które swoje niespełnione ambicje przelewają na dzieci zapisując czterolatki na pilates. Powagi trochę.

Czasy mamy takie, że powinno się korzystać z możliwości rozwoju na każdej płaszczyźnie. Ja na razie skupiłam się na spełnianiu swoich pasji – od dziecka pragnęłam być naukowcem. To długa i ciężka droga, ale się nie poddaję. Czuję, że do tego właśnie mnie na ten padół ściągnięto. Poza tym marzę o podróżowaniu. W tym roku po raz pierwszy odłożyłam na wyjazd za granicę i zwiedziłam Czechy. Do zrobienia mam tyle, że na pewno się nie wyrobię do tej okrągłej liczby w moim życiowym kalendarzu.

Ogólnie patrząc na statystki rozwodów, rosnącą liczbę samotnych matek (jako konsekwencję min. tego pierwszego) i rozczarowania jakie przeżywają moje koleżanki nie polecam młodym pośpiechu przy przedłużaniu swojego genotypu.

Pamiętam oczywiście jak od najmłodszych lat opiekowałam się rodzeństwem. Mama miała tyle pracy przy samym domostwie, że nie miała na to czasu. Wielu rzeczy nie mówi się przyszłym matkom. Przecież każdy chce doczekać wnuka. I jakimś takim tabu jest to, że noworodki są straszne. Ciągle płaczą, są głodne, zmienianie pieluch to tragedia. Nie wspomnę już o tym, że potrzebują mnóstwa snu, ale i tak budzą się dokładnie wtedy kiedy Ty się położysz jakby miały jakiś radar. A jak są chore to sama masz ochotę zakopać się w ziemi i nie wychodzić.

Są też i wspaniałe momenty. Takie, których nie da się zapomnieć. Takie, które są po prostu bezcenne. I warto jak najbardziej je wspólnie przeżyć. Ale trzeba się przygotować. Nie finansowo. Pieniądze to bujda na resorach. Ważne by mieć jakiś tam dach nad głową i środki na życie. Dziecko nie potrzebuje Iphona tylko miłości i bezpieczeństwa, prawda?

A miałam kiedyś taką koleżankę co pięćset plus wydawała na bieliznę dla co rusz to nowego faceta, także ten…

Jakiś rok temu kłóciłam się z jedną babką na forum, bo napisała mi jak będziesz miała dzieci to pogadamy. Nie wiedziała o mojej sytuacji rodzinnej i strasznie mnie tym zirytowała. Potem kolejna napisała jej masz dwójkę i myślisz, że znasz życie? Poczekaj do czterech. Yyy? Co? One tak poważnie? Urodzenie to nie jest żadna sztuka, naprawdę. Wysiłkiem jest bycie dobrą matką i żoną. A połowa z tych forumowych znawczyń na placach zabaw siedzi z telefonem w ręku a nie przy pociesze…

A to się w mojej opinii z kompleksów bierze, bo zamiast skupić się na rodzinie naoglądają się kolorowych gazetek jak być fit-mistrzynią-wszystkiego… i tak to potem wygląda. Każda z nas sama decyduje, doświadcza i uczy się. Ocenianie czy porównywanie się z innymi jest po prostu niskie. Naprawdę żadna z nas nie jest lepsza od drugiej – czy ma jedno, piątkę czy wcale.

4 myśli w temacie “Kobieta bezdzietna z wyboru.

  1. A są takie( poza Tobą) które oceniasz lepiej niż ta beznadziejna większość? 🙂

    Polubienie

    1. Są, oczywiście. Znam matki, które dokonały wyboru zajścia we wczesną ciążę i potrafią zachować dystans. Do życia, siebie, rodzicielstwa. Moja kuzynka między innymi – zawsze czujna. Niestety jest ich mało 😦 Na ulicach widzę raczej te smutne :/ Same ze swoimi telefonami. Raz tylko, raz na 5 lat życia w Toruniu widziałam jak babeczka w autobusie bawiła się z synkiem i było widać, że jest zadowolona.

      Polubienie

      1. Nie ma to jak naukowe podejście, kiedyś z tysiąc lat temu też planowałem trasy po wiele tysięcy mil morskich. I wiesz co? Nigdy się nie uda co do minuty i centymetra!:-P

        Polubione przez 1 osoba

  2. xD Wiem, ale od planów trzeba zacząć. One są potrzebne, żeby jako tako sobie w głowie poukładać. Życie wszystko weryfikuje na nowo, ale jakiś pomysł mieć trzeba. Najgorzej jak się marnotrawi czas.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close