Sport okiem kobiety.

W kwestii sportowych emocji jestem zupełnie przeciętna. Coś tam kojarzę, ale raczej nie ogarniam. Wczoraj M pierwszy raz w życiu zabrał mnie na… uwaga, uwaga… żużel. Nie martwcie się, wiedziałam tyle co Wy.

Trochę się zirytowaliśmy, że bilet na Motoarenę Toruńską kosztował 40 złotych, bo zniżka studencka przysługuje tam do 24 roku życia (ustawa przewiduje do 26) – no ale mniejsza.

Ogólnie powiem Wam, że nie jestem fanką oglądania telewizyjnych rozgrywek. Są nudne. Poza tym wszystko dzieje się tak szybko, że trudno się połapać. Na żywo jest natomiast zupełnie inaczej. Zwłaszcza, gdy widzi się wypadek. Wczoraj widziałam trzy i nieomal przy jednym umarłam.

Na stadionie gdzie jest osiem tysięcy skandujących ludzi, mężczyźni w klubowych koszulkach, huk od motocykli i ogólny zapach paliwa mieszanego z potem jednak można poczuć ten specyficzny klimat. M powiedział mi komu mam kibicować (raz oszukałam i kibicowałam przeciwnej drużynie, bo jeden zawodnik miał wypadek i przez to jechali w osłabionym składzie. Było mi smutno po prostu, że jest sam).

Polecam każdemu choć raz się wybrać, bo jednak jest to zupełnie inny rodzaj doświadczenia. Mam też relację do obejrzenia na YT z jednego biegu 🙂

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close