Ćwiczysz, ale i tak nie chudniesz? Poznaj powód.

Ja wiem, że w świecie Instagrama ludzie chcą być atrakcyjni. Chcą czuć się dobrze i dla tego lepszego samopoczucia, a także z innych powodów starają się zrzucić parę kilogramów.

Najgorsze jest chyba to, że wszędzie i na każdym kroku widzimy mnóstwo ofert i reklam diet, suplementów czy ćwiczeń, które na sto procent pomogą. Interesują się nami, dopóki nie kupimy produktu. Potem jest Radź Sobie Sam.

Podobnie jest z artykułami na blogach – mnóstwo porad i przepisów opatrzonych naprawdę pięknymi zdjęciami. Próbujemy, staramy się i…. po kilku miesiącach nic. Może kilogram, może dwa czy pięć… ale im więcej mamy do pozbycia się tym ciężej. Dlaczego?

Od tego właśnie każdy, kto daje innym wskazówki powinien zacząć. Naukowcy wiedzą to od dawna. Już w latach osiemdziesiątych w Stanach prowadzono badania nad bilansem kalorycznym rdzennych społeczności krajów np. Afrykańskich. Czemu akurat tam? Chodziło o ekstremalne warunki i intensywny wysiłek łowców-zbieraczy. Okazało się, że ich wydatki metaboliczne i zapotrzebowanie na kalorie było bardzo podobne do naszej przeciętnej. Jak to jest możliwe?

Ano tak, że nasze ciało adaptuje się do wysiłku. Mitochondria odpowiedzialne za min. za energię komórki dostosowują się do nowej sytuacji zarządzając zużyciem paliwa komórkowego tak by nie przekraczać standardu.

Dociekliwsi mogą zapytać – skoro organizm ma względnie stałe wydatki to na czym zyskuje? Harmonia musi być, stąd wzmożony ruch ogranicza inne procesy zachodzące w naszym ciele np. zapalne (dlatego rzadko wtedy chorujemy) lub te związane z płodnością (są bardzo kosztowne energetycznie – to powód dla którego zawodowe sportowczynie – jak to odmienić? – miewają zaburzenia cyklu miesięcznego).

W marcu 2017 Scientific American opublikował wyniki uzyskane w tym zakresie (numer dostępny w archiwum, ja akurat kupuję). Oznacza to, że sam program treningowy nie pomoże nam ustabilizować masy ciała. Największe znaczenie ma ilość spożywanych kalorii, jakość i częstotliwość posiłków. Możemy biegać czy też jeździć na rowerze i tak dalej – jeśli nie przestaniemy spożywać więcej niż musimy po prostu nic nie zdziałamy.

Dopiero gdy rozumiemy jak nasz organizm funkcjonuje jesteśmy w stanie przewidzieć skutki naszych decyzji. Konieczna jest zmiana nawyków żywieniowych połączona z aktywnością. Żadne herbatki odchudzające albo specyfiki lub domowe metody niestety nie pomogą.

Oczywiście rozumiem, że to ciężkie. Sama na koniec kwietnia po ponad półrocznej przerwie (w chłodniejszych sezonach mi się nie chce, bo nie lubię marznąć) wracam do biegów. Ze swoich doświadczeń wiem, że najgorszy jest pierwszy miesiąc. Potem nasz mózg uruchamia układ nagrody i sport sprawia nam prawdziwą przyjemność.

To jest to co „spec od mózgu” może Wam powiedzieć. Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi dowiedzieliście się czegoś nowego 🙂 Dajcie znać o swoich przygodach.

http://www.swiatnauki.pl/19,245.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close