Jak kobiety niszczą swoje związki?

M. pewnie by zaświadczył, że ze mnie jest czasem dziewczynka nie kobieta… bywają dni kiedy mówię sobie weź się ogarnij… Wczoraj na jednym z blogów wpadłam na ciekawy post. O tym jakie z nas się księżniczki niewdzięczne porobiły. I na początku pomyślałam… dobra, co druga tak pisze. Idę stąd. Coś mnie jednak drgnęło i doczytałam do końca. Z każdą linijką tekstu mój mózg próbował uciekać coraz szybciej…

A wiecie dlaczego? Bo zobaczyłam tam mały fragmencik siebie. Ogólnie na co dzień staram się być porządna. Nie robię głupot i rozmawiam w miarę rozsądnie. Zdarza mi się jednak, że dopadnie mnie własna fizjologia i czasami się popłaczę, pokłócę o jakieś bezsensowne rzeczy czy powiem coś niemądrego (w granicach oczywiście – nie jestem społeczną patologią). Zawsze po takim sporze między nami myślę, że go podziwiam. Nie wiem skąd w nim tyle siły, odwagi i cierpliwości. Może to dlatego, że jest architektem-grafikiem i na co dzień użera się z tym czego inni nie widzą. Chociaż użera to złe słowo. On to uwielbia.

Jak pomyślę o naszej płci to faktycznie… rozpuściłyśmy się. Mamy niebotyczne oczekiwania (nie wszystkie, ale przecież nie będę tego co chwilę zaznaczać). Takie, których same nie potrafimy spełnić – przy jednocześnie małym wkładzie własnym. Ja wiem, już się w myślach ze mną kłócicie. No przecież mu sprzątam i gotuję. Powinien być wdzięczny na każdym kroku.

Powiedzmy sobie jednak wprost… porządny mężczyzna widzi to i docenia, ale nie tego potrzebuje. Kiedy ostatni raz znienacka czule go pocałowałyście mówiąc, że jest najlepszy na świecie? Spontanicznie przygotowałyście pyszną kolację? A Wasze noce… zaskoczyłyście go w ostatnim czasie swoją zmysłowością i kobiecością? Ano właśnie… a czy ostatnia afera była o to, że czegoś nie zrobił?

Tak psujemy wzajemne relacje. Skupiamy się na tym co nie jest ważne – innych poglądach, oczekiwaniach czy potrzebach… a powinnyśmy szukać tego, co nas łączy. Zacząć pracę od samych siebie. Związek to w końcu połączenie dwojga i my też wywieramy wpływ na to jak jest. Przecież każdy Wam powie, że zmiana zaczyna się wewnątrz nas. Wiemy o tym i zbyt często zapominamy.

To mnie właśnie uderzyło, gdy zaczęłam się nad tym zastanawiać. Ja nie mówię oczywiście o facetach, którzy znęcają się nad partnerkami czy są zwykłymi dupkami. Nie każdego jest za co cenić. Warto się jednak zastanowić czy ten, który zasypia obok Ciebie każdej nocy jest z Tobą szczęśliwy… bo może to dobry człowiek a Ty tego nie dostrzegasz… i kiedyś zrobi to za Ciebie inna.

 

7 myśli w temacie “Jak kobiety niszczą swoje związki?

  1. Cóż ładny wpis. Trudno mi odnieść się do niego. Jestem po dwóch przegranych, złamanych małżeństwach, a teraz zasypiam u boku kota Kleofasa, syjamskiego czułego tulaka. Jedyne, co mogę powiedzieć, to im bardziej wykształcony, uczony profesor, tym głupszy życiowo. Nie nadają się najczęściej do życia rodzinnego. Na pewno nie jest to reguła.

    Polubienie

    1. Kochana, ja też Ci coś powiem… zaledwie rok temu rozstałam się z byłym partnerem, młodym policjantem – byliśmy razem pięć lat… ten ból też znam 🙂 Ale głowa do góry – nadzieja umiera ostatnia. Pamiętaj, że świat jest wielki i dla każdego jest w nim miejsce. Nie możesz się poddawać, bo tylko utwierdzasz tego, kto Cię skrzywdził w tym, że to Ty byłaś tą złą, słabą i nieudolną. Jeśli to on był problemem Ty musisz oddychać pełną piersią.

      Polubienie

      1. Słabą, na pewno. A teraz czuje się wolna i szczęśliwa, jak nigdy. A myślałam do tej pory, że szczęście mimo wszystko przypisane jest do młodości. Niekoniecznie!

        Polubienie

      2. Nie, szczęście jest w człowieku. Wszystko zależy od tego na którą stronę medalu wolimy zwracać uwagę. Kiedyś po zakończeniu studiów poszliśmy na piwo ze znajomymi. Wywiązała się nam dyskusja i kolega mówi do mnie „nie możesz we wszystkim szukać plusów – to jest naiwne”. I mówię do niego „A odpowiedz mi na pytanie – czy Ty jesteś szczęśliwy ze swoim spojrzeniem na świat? Z tym, że na każde rozwiązanie masz problem?”… i cisza, zamyślił się i został przy piwie.

        Polubienie

      3. Skąd Wy jesteście tacy mądrzy , przecież jeszcze młodzi. Człowiek życia uczy się z czasem. Nie znasz mnie jeszcze dobrze, ale ja jestem skowronkiem, młodym bogiem, oazą radości, spokoju z ogromem tolerancji. Proszę przeczytaj o mojej wigilii. Taka będzie każdego roku, to patent na radosne, ciekawe inne święta. Cieszę się, że poznaję taką mądrą ciepłą osobę, jak Ty.

        Polubienie

      4. Poszczęściło mi się na tyle w życiu bym miała dość rozumu, aby znaleźć tych mądrzejszych 🙂 I mam przyjemność żyć z nimi na co dzień 🙂 Z chęcią zajrzę do postu o Wigilii, lubię szczere opowieści. I dziękuję Ci. Im więcej ciepła w ludziach tym ten świat bezpieczniejszy dla nas wszystkich ❤

        Polubienie

      5. O tak! Ty Torunianka ja Gdańszczanka!

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close