Jak skutecznie oszczędzać na zakupach?

Prawie każdy to lubi, no… ja bym się nawet spierała, że każdy – tylko zależy co kupuje. W sklepach czy budynkach usługowych spędzamy średnio od kilku do kilkudziesięciu godzin w miesiącu! Warto, żeby ten czas był dla nas nie tylko przyjemny, ale i korzystny. My jako konsumenci jesteśmy mniej lub bardziej świadomi. Musicie jednak pamiętać o tym, że ten do którego drzwi pukacie w galerii jest z reguły lepiej poinformowany i ma swoich ludzi od tego byś Ty kupił jego produkt.

Różne marki wykorzystują różne strategie. Jako spec od mózgu mogę Wam powiedzieć, że korzystają z wiedzy o tym jakie bodźce wymuszają na nas skupienie uwagi na danym punkcie, jak organizujemy sobie przestrzeń by była estetyczna, jakie są nasze preferencje zakupowe. Wiedzą o nas często więcej niż my sami. I to jest nasz słaby punkt.

Dlaczego wiedza o tym jest ważna? Dlatego, że za każdym towarem jaki trzymamy w rękach stoją zarobione przez nas pieniądze. Społeczeństwem jesteśmy ubogim, ale wydajemy dużo – to powód dla którego nazywano nas zieloną strefą gospodarczą. Dobry PKB. Czy kiedyś Wasz wzrok przykuła ładnie oświetlona wystawa biżuterii, sprzętu czy ubrań? No tak, właśnie. Kombinujemy wtedy w myślach

pięćset plus czterysta, czynsz zapłaciłam a w sumie dentysta mi teraz niepotrzebny. Dobra biorę.

Znacie to? Wiele z decyzji zakupowych zostaje podjętych w ciągu kilku sekund. I to jest jedną z przyczyn deficytów w naszych portfelach. Kupujemy bez zastanowienia, szybko, jakby jutro sklep miał być zamknięty. Niedziele z zakazem handlu potęgują ten efekt.

M. mówi zawsze

jaka to jest głupota, nie skomentuję tego nawet!

no ja też uważam, że to niemądre, kochanie.

no ale weź zobacz, czy ludzie nie wychodzą z domów w soboty? W wolne i święta? Wychodzą… no to…

dobrze, ale my już o tym rozmawialiśmy!

nie, posłuchaj mnie…

Naprawdę to tak wygląda 🙂 ❤

Tak jak firmy uzbrajają się w techniki sprzedażowe, tak kupujący – czyli my – musi uzbroić się w rozsądek. Opowiem Wam o tym jak ja oszczędzam na co dzień.

pexels-photo-346748.jpeg

Krok 1 #lista zakupów

Już widzę te skrzywione męskie twarze przed monitorem. O ile kobiety stosunkowo często takie spisy mają gdzieś w szufladce w głowie, o tyle mężczyźni z reguły mówią dobrze, będę pamiętał…  z doświadczenia wiem, że to nieprawda. Zawsze kończy się na tym, że czegoś zapomną. To nic poważnego, wiadomo – nie mam tu pretensji. Po prostu pokazuje to, iż taki mały świstek papieru wcale nie jest złym pomysłem.

Czy zakupy są większe, czy mniejsze… warto mieć uporządkowane to po co w zasadzie idziemy, bo pozwoli nam to uniknąć straty czasu i środków przeznaczonych na impulsywną transakcje (a na to bardzo liczą zwłaszcza producenci żywności).

Krok 2 #nie-kupuję-tego samego

Skorzystaliście kiedyś z promocji kup dwa za jeden albo nabyliście coś tylko dlatego, że obniżono cenę? A w domu okazało się, że macie to już w swojej szafie? To kolejny pożeracz. Gdy wybieram się po zapasy codzienne, kosmetyczne czy odzieżowe zawsze sprawdzam co jest na stanie. Nie tracę swoich zasobów na to by kupić trzecią z rzędu koszulę w kratkę, którą za miesiąc wystawię na sprzedaż…

Krok 3 #zanim-kupię-coś-nowego-pozbywam-się-poprzedniego

Co to znaczy? Już wyjaśniam. Szczególnie lubię kupować buty. Mam ich całkiem sporo, niektóre założone zaledwie kilka razy. Podobnie jest z ubraniami. Miewam takie okresy, że po prostu nudzi mi się moja szafa. Coś było dla mnie fajne rok temu, ale już nie jest. Problem jest taki, że to często są rzeczy w bardzo dobrym stanie. Nie lubię marnować tego, co może zostać uratowane… dlatego jeśli planuję coś odmienić – po prostu sprzedaję to co zostało na grupach zakupowych. W ten sposób też dokładam sobie do budżetu i nie mam wyrzutów sumienia.

Krok 4 #porównujęceny

Nie każdego dnia. Idąc po chleb nie będę się zastanawiać czy w piekarni obok mają taniej. Nie popadam w paranoję. Mówię o większym wyjściu – po nowy telefon, galanterię, środki do pielęgnacji. Praktycznie nigdy nie idę na spontan. Zaglądam na strony, sprawdzam ofery, porównuję promocje. I wybieram najkorzystniejszą. Czasami odkładam zakup, jeśli mam od sprzedawcy informację, że za jakiś czas będzie u niego wyprzedaż (tak zrobiłam ze swoim Iphonem – poczekałam aż na rynku pojawi się coś godnego uwagi). Cierpliwość zawsze popłaca, kochani.

Czy miałam swoje wpadki? Jasne, że tak. Inaczej nie dbałabym tak o to na co dzień. Kiedyś latem moją uwagę przykuła szyba House. Sale damskich szortów. Uwielbiam szorty, więc jak zobaczyłam to pognałam. Na wieszaku było ich pełno (<3) opatrzonych napisem 20 zł… no więc jak tutaj nie brać? Przymierzyłam, zadowolona poleciałam do kasy po czym Pani mówi do mnie stodziesięć złotych. Yyy… no dobrze. Znaczy normalnie też bym za nie tyle dała, bo mi się podobały… ale wiecie – nie tego się spodziewałam. Potem się okazało, że przy tej wielkiej czerwonej tablicy był schowany mikroskopijny minus (czyli -20zł). Tak właśnie dałam się nabrać i od tamtej pory postanowiłam, że nigdy więcej. Dla zasady. Nie lubię jak się mnie wprowadza w błąd.

To z mojej strony. Was pewnie też spotkały takie śmieszne lub mniej śmieszne nieporozumienia 🙂

Podzielcie się nimi w komentarzach na blogu ❤

 

 

 

 

13 myśli w temacie “Jak skutecznie oszczędzać na zakupach?

  1. To -20 zł, – 50 zł już nieraz widziałam, a ten minus zawsze był lekko zakryty. Trzeba uważnie sprawdzać, ponieważ sposobów, by klient pozbył się swojej gotówki jest niezliczona ilość, w tym drogie sale.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. No ja właśnie wtedy byłam jeszcze naiwniakiem, świeżo upieczoną studentką i nie zwracałam uwagi na takie rzeczy. Po prostu. Nie chodzi o to, że nie miałam świadomości, że tak jest. Miałam, ale olewałam. Zapominałam, że mnie też to dotyczy. I raz się nacięłam 🙂 Mi zawsze wystarczy raz 🙂 Od tamtego czasu zwracam uwagę na to co kupuję i jak kupuję 🙂

      Polubienie

  2. Myślę, że ja jestem tak pół na pół. Daje się czasem omamić, a czasem jestem aż za mądra 🙂
    Zdecydowanie zauwazylam, że jak mam listę moje zakupy są rozsądniejsza i pamiętam o tych rzeczach, które mi są potrzebne. NIe raz zdarzyło mi się, że kupiłam coś innego, a to po co wyszłam nie wróciło ze mną do domu (bez listy).
    Jestem natomiast bardzo przeczulona na punkcie porównywania, żeby kupić coś naprawdę dobrego w rozsądnej cenie. Mam na myśli te większe wydatki jak elektronika itp.

    Polubienie

    1. Wszystkiego uczy doświadczenie 🙂 Z tą listą też mi się tak zdarzało… albo wyszłam po drobiazg, a wracałam z siatką… ale to wszystko niepotrzebnie budżet obciąża, dlatego mądrze jest na co dzień tak jak Ty i wiele osób, tak jak ja, wydawać pieniądze z głową.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Jestem straszna, jeśli chodzi o zakup butów. Mam szczupłą i maleńką stopę, rozmiar dziecięcy 33. Za czasów komunistycznych nigdy nie maiłam ładnych kobiecych butków, bo takich nie robiono. Ubierałam dziecięce sandałki i tenisówki. Dziś jest inaczej, istniej mój wybawiciel, który produkuje takie maleństwa. To u nich kupiłam swoje pierwsze szpilki. Ja nie mogę tam wchodzić, bo zaraz coś małego wypatrzę i zachoruję na to. Nawet jak wyjdę bez, to i tak wrócę. Teraz potrzebuję czyścik silikonowy, U nich jest taki super, ale aż się boję, że cosik zobaczę więcej niż czyścik do butów. Śmieję się, ale ja naprawdę kupuję kobiece buciki jakby za wszystkie lata. Ogólnie jestem oszczędna, ale wpadki zdarzyły mi się niejeden raz. Cieszę się, jak moje córki wybierają sobie z mojej szafy i pożyczają. Miłe, znaczy że całkiem całkiem wybieram ciuszki. Tak przyznaję zakupy czasem poprawiają nastrój. Ale ostatni mało czasu mam na łazikowanie po sklepach. Dziękuję za cenne rady!

    Polubienie

    1. No właśnie ja też mam słabość do butów… i biżuterii… zupełnie nieuzasadnioną, ale walczę z tym 🙂 33… ja noszę 36. Też niedużo więcej, ale w standardzie. Za to moja siostra mająca rozmiar 35 też ma problem ze znalezieniem i jak znajdzie, to bierze 🙂

      Polubienie

      1. Podpowiedz siostrze, że u Ryłko najdzie buciki damskie od 33 począwszy, tylko nie we wszystkich modelach. O nie! Raczej nieliczne, ale są. Wczoraj padłam z chronicznego niedosypiania i dziś o 6 na nogach. Fajnie jest czasem tak wykąpać się i paść. Zostawić wszystko. Miłej niedzieli Ci życzę.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dziękuję 🙂 Tobie też, zaraz pędzę na jazdę (robię prawo jazdy).

        Polubienie

      3. Ja zrobiłam rok temu. Zdałam praktykę za 3 razem. Późno przychodzi do mnie wiele rzeczy, ale przychodzi, tzn.ja się na nie odważam.

        Polubienie

  4. Ja staram się chodzić na zakupy z listą zakupów. Nie chodzę ot tak, pochodzić po sklepach i popatrzeć co mają, bo wiem,że wrócę z czymś niepotrzebnym, bo głupio tylko nakręcać wzrok fajnymi rzeczami 😉 Ogólnie nie jestem skąpa i nie oszczędzam na wszystkim, czy odmawiam sobie wszystkiego, ale też nie jest tak,że nie poprawię sobie humoru jakimś drobiazgiem. Jestem chyba po środku, takim zdrowym 😉

    Polubienie

    1. No ja mam dokładnie tak samo. Jadą do galerii po konkretne rzeczy nauczyłam się już nie przyklejać nosa do szyby 🙂 I to jest ważne, bo wiele ludzi nie potrafi mądrze gospodarować pieniędzmi – nawet, gdy ma ich sporo. Idą, kupują bez namysłu, potem żałują… albo wpadają w zakupowe ciągi.

      Polubienie

  5. To się nazywa manipulacja – nie daję się na to nabrać 🙂

    Polubienie

    1. Ja czasami daję, ale świadomie xD

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close