Kobiecy alfabet – jak zrozumieć naszą płeć?

Może tytuł jest absurdalny, ale sprawa jak najbardziej sensowna. Wbrew temu co twierdzą pewne grupy społeczne mężczyzna nie ma takich samych szans na urodzenie dziecka jak kobieta (sądzę, że nie ma żadnych – ale co ja tam wiem, mam ledwie wyższe). Co więcej – być może te same osoby to cholernie zdziwi, ale różnimy się. I co gorsza – ze względu na płeć (dobra, możecie mnie spalić na stosie. Hiszpańska inkwizycja).

No, żarty żartami. Wiem, że Wy nie jesteście oszołomami. Na co dzień dzieli nas nie tylko to jak skonstruowane jest nasze ciało, lecz także to jak wygląda nasz wewnętrzny świat. Inne perspektywy, doświadczenia i emocje sprawiają, że między nami a odbiorcą może dojść do klasycznego nieporozumienia.

Język (w tym mowa ciała) to niezwykły fenomen. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z jego wagi. Ja uważam, że stanowi jeden z fundamentów cywilizacji. Wbrew powszechnym przekonaniom nasze zdolności do porozumiewania się nie są takie same. Ośrodki odpowiedzialne za mowę u kobiet zlokalizowane są w obu półkulach mózgowych – a u mężczyzn bardzo często w jednej! Stąd po udarze panowie częściej tracą zdolność do werbalnego porozumiewania się czy nie są tak rozmowni (w pewnej statystycznej większości) jak my. I odwrotnie – dla przykładu uszkodzenie lewej półkuli u płci żeńskiej trzykrotnie rzadziej powoduje problemy z rozmawianiem.

Tego rodzaju smaczków jest znacznie więcej niż moglibyśmy przypuszczać. Myślę, że o wielu wciąż niewiele wiemy. Jednym z czynników, które są bardzo istotne w procesie wymiany informacji są intencje. Tak, to się wydaje oczywiste. Tak bardzo, że często o tym zapominamy. Mi się zdarza drążyć to dlaczego dana osoba coś powiedziała, co miała na myśli.

Zauważcie – niejednokrotnie znaki, które wysyłamy oznaczają coś zupełnie innego. Musimy się nieraz mocno wysilić by zrozumieć o co chodzi tej drugiej stronie. Szczególnie często dostrzegam to zjawisko właśnie u nas… przedstawicielek Wenus. Mamy swój alfabet, prawda? Powiem Wam jak sprawa ma się z mojego punktu widzenia.

F jak Foch. Ja w zasadzie nie jestem taką kobietą co chodzi naburmuszona co pięć minut. Natomiast wiem, że ciągłe pretensje z reguły są wyrazem frustracji i potrzeby miłości. Ile razy wywołałyście kłótnie tylko po to by się przekonać czy partnerowi na Was zależy? Wyszłyście z domu czekając na korytarzu aż za Wami pobiegnie? Ci z Marsa zwykle tego nie rozumieją. Wierzcie mi – sądzą, że naprawdę jesteście wkurzone. Choć chodzi tylko o to byśmy zostały przytulone czy usłyszały kilka miłych słów potwierdzających, że jesteśmy ważne.

Czy wyglądam w tym źle? Faceci – nigdy nie dajcie się na to nabrać. Tak naprawdę nie myślimy, że coś źle na nas leży. Po prostu dawno nie usłyszałyśmy, że jesteśmy śliczne. A to jedyna właściwa odpowiedź na to pytanie.

Ładna ta dziewczyna, nie? Tak, to też pułapka. Akurat to zawsze stosowałam na swoich byłych, żeby sprawdzić czy oglądają się za walorami innych. I zaufajcie mi, że potrafimy doskonale wyczuć kłamstwo w tej kwestii. A jeśli je wyłapiemy to jesteście na tzw. polu karnym, czyli stałej obserwacji. Osobiście odradzam odpowiedź nie przyglądałem się.

Co o tym sądzisz? Może Was zaskoczę, ale to na poważnie znaczy to co przedstawia sobą to pytanie. Przy wyborze wakacji, wyjściu do kina, zakupach na obiad… nie chodzi o to by się ślepo zgodzić na naszą propozycję. Przeciwnie – chcemy znać Wasze zdanie. Jak go nie macie przez dłuższy czas to Wasza pozycja w oczach partnerki szybko sięga dna…

Nie wiem, kochanie. W przełożeniu na żeński znaczy Ty wybierz, wykaż jakąś inicjatywę.

Widziałam w sklepie taką fajną… znaczy dawaj dolarsy i nie pytaj 😉 To tak mocno żartobliwie, ale po prostu coś się nam spodobało i miło byłoby to mieć.

A wiesz, że Heniek oświadczył się Kasi nad morzem! Ale super, co nie? No cóż… możecie zacząć odkładać na własne oświadczyny.

Jesteś dla mnie jak brat. Ech… aż ciężko westchnęłam. Niestety, ale to klasyczny kosz. I nie, nie macie szans w takim przypadku. Friendzone oznacza, że absolutnie nie jesteśmy zainteresowane.

To tak w wielkim skrócie 🙂 Przykłady, które wzięły się z mojej codzienności lub zostały zasłyszane z otoczenia ❤ Jeśli macie ich więcej to dopiszcie w komentarzach!

 

 

 

 

4 myśli w temacie “Kobiecy alfabet – jak zrozumieć naszą płeć?

  1. JESTEŚ ZŁA? ALEŻ SKĄDŻE
    CO SIĘ STALO? NIC
    DOMYSL SIE

    Polubione przez 1 osoba

    1. No tak, jak mogłam o tym zapomnieć! 🙂

      Polubienie

  2. Sfera Rozwoju 17 Maj 2018 — 11:19

    Nie miałabym zupełnie problemu z tym, że jakaś dziewczyna spodobała się mojemu chłopakowi, myślę, że to całkiem naturalne, że podobają nam się inni ludzie. 😀 To, że wygląd innego człowieka przykuł naszą uwagę, nie oznacza od razu, że chcemy rzucić dla tej osoby wszystko i się z nią pobrać. A nawet jeśli by tak było, to chwała Bogu, nie ma co żyć z taką osobą dłużej w związku 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie ja po byłym jestem na to wyczulona. Ten kretyn (wybaczcie, ja się bardzo staram zachować fason, ale to naprawdę jest kretyn) specjalnie oglądał się za innymi, żeby zrobić mi przykrość – do czego potem się przyznał i naprawdę nie wiem dlaczego nie zepchnęłam go z balkonu. A to było duże patio na 4 piętrze, szkoda… niewykorzystane. Z M. na szczęscie nie mam tego problemu. To szczery, uczciwy człowiek i w jego przypadku mam takie podejście jak Ty. Czyli rozsądne, wynikające z zaufania. Sporo jednak zależy od partnera.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close