Dlaczego inaczej reagujemy na kłótnie i co to oznacza?

Jako nastolatka byłam klasycznie ciężkim przypadkiem. Chodziłam własnymi drogami, nierzadko podejmowałam ryzyko w swoich działaniach i nie słuchałam nikogo. Uczyłam się na własnych łzach, jak to się mówi. Mama czuwała nade mną tam gdzie musiała, ale czasami pozwalała mi się sparzyć bym zmądrzała. I wiecie – nadal żyję po swojemu. Mimo, iż już nie w wersji burzy hormonów to jednak wszystkie ważne decyzje życiowe po przemyśleniu podejmuję sama. Jest coś co sprawia, że mimo upływu lat i dojrzewania względnie przypominamy „siebie” z okresu wczesnej młodości.

Tym czymś jest między innymi temperament. Teorii dotyczących tego czym dokładnie jest w historii powstało dość sporo. Już starożytni próbowali jakoś uporządkować swoją wiedzę na temat ludzkiej odmienności.

Dla przykładu Hipokrates podzielił go na cztery typy: sangwinik, choleryk, melancholik i flegmatyk – każdemu przypisał inne charakterystyczne cechy. To jest to co prawdopodobnie znacie ze szkoły czy mediów. Czy to koniec naszej wiedzy w tym temacie? Nie! Przez te kilka tysięcy lat sporo się zmieniło. Osobiście jeśli chodzi o człowieka i jego rozwój jestem zwolenniczką teorii biologiczno-psychologicznych, dlatego przytoczę Wam co na ten temat mówi Eysenck (psycholog pochodzenia angielskiego, zajmujący się w swojej karierze badaniem naszej personality).

Uważał on, iż osobowość jest względnie stałym konstruktem na który składają się cechy charakteru, temperament, intelekt i budowa ciała każdej jednostki. W jego rozumieniu temperament odnosi się bezpośrednio do sfery emocjonalnej (układ uczuciowego zachowywania się). W swojej teorii wyróżnił jednostki takie jak: neurotyczność/równowaga emocjonalna oraz introwersja/ekstrawersja. Przejawiają się one min. w tym jak zwyczajowo reagujemy na nowe sytuacje oraz jak funkcjonujemy w życiu społecznym (jacy jesteśmy w kontaktach z innymi ludźmi).

Ja – nieco odmiennie od wspomnianego autora – uważam, że temperament ma też bezpośredni związek z motywacją. W zależności od tego co nam się w genach dostało inne rzeczy pobudzają nas do działania lub jego zaniechania i upatruję się tu związku (z obserwacji wiem, że np. różne formy aktywności nie są tak samo atrakcyjne dla osób żywiołowych i tych spokojniejszych). Natomiast raczej nie ulega wątpliwości, że przejmujemy go właśnie drogą dziedziczenia i jest to ta część naszego JA, która jest relatywnie niezmienna.

Są też inne koncepcje, oczywiście. W nauce nie ma monopolu na wiedzę. Niejeden naukowiec badał to zagadnienie. Natomiast niezależnie od systemu klasyfikacji jaki przyjmiemy istnieją narzędzia służące do pomiaru natężenia różnych cech i potrafią one wskazać pewne tendencje. Są to tzw. kwestionariusze osobowości. Tutaj macie przykład: http://www.oeiizk.edu.pl/wychowawca/debowska/3.pdf

new-piktochart_30435525

Dlaczego to o czym mówię jest ważne? Wiem, że w głowie już dźwięczy Ci odpowiedź. Chodzi o nasze relacje z bliskimi. Te emocjonalne aspekty charakteru mają ogromny wpływ na ich jakość. Opowiem Ci coś.

Gdy związałam się ze swoim byłym oboje wiedzieliśmy, że jesteśmy totalnie innymi ludźmi. Ja – bardzo aktywna, towarzyska i emocjonalna. On – domator, lubiący swoje towarzystwo, z reguły spokojny i opanowany. Wierzyliśmy jednak, że przeciwieństwa się przyciągają, bo chemii nie brakowało. Byliśmy zakochani. Z czasem okazało się jednak, że to nie do końca wystarczyło.

Drażniło mnie to, że kiedy planowałam coś spontanicznego (np. o zagranicznych podróżach zawsze mówił jedź sama) on z reguły odmawiał, woląc grać na komputerze. Podobnie było z naszym życiem społecznym. Za każdym razem kiedy wyprawiałam domówkę on trzymał się na uboczu przez co znajomi czasami pytali czy wszytko między nami w porządku. Akceptowałam go oczywiście, na swój sposób nawet rozumiałam i starałam się wspierać. Zauważyłam jednak, że bardzo ogranicza mój osobisty świat. Były momenty kryzysowe, kiedy dosłownie zwiewałam z domu do klubu z desperacji.

Te różnice miały także wpływ na to jak wyglądały nasze spory, które były zresztą bardzo krzywdzące dla obu stron. Z reguły wyglądały tak, że się wykłócałam z płaczem a on wychodził albo się nie odzywał – co mnie doprowadzało do szału chwilami. Dlaczego? Dlatego, że byliśmy z dwóch innych światów. Ja potrzebowałam rozmowy i bliskości dla ukojenia nerwów, a on chwili spokoju i czasu na przemyślenie sprawy. To naturalnie pogłębiało nieporozumienia. Z kolei z M. mamy krótki staż, ale jest zupełnie inaczej. Jesteśmy do siebie podobni i z perspektywy czasu uważam, że lepiej mieć partnera, który pod kątem temperamentu przypomina choć trochę nas samych. Może i spory są głośniejsze, ale mniej dotkliwe.

Jestem pewna, że sami też mieliście tego rodzaju doświadczenia. To część naszej codzienności, prawda? Niemniej bardzo ważne jest byśmy rozsądnie dobierali tych, którzy w przyszłości będą dla nas ważni. Jeśli decydujemy się tolerować czyjąś odmienność to nie możemy jednocześnie oczekiwać, że ktoś się dla nas zmieni. Nie możemy, bo sami tego nie potrafimy. Jesteśmy jacy jesteśmy i nikt z tego powodu nie powinien czuć się źle z samym sobą.

Co więcej – uważam, że nie powinniśmy wylewać na siebie wiadra pomyj, lecz starać się zrozumieć drugą stronę i jej problem. Nie oceniać osoby, lecz jej zachowanie. Co to znaczy? To znaczy, że zamiast mówić jesteś taki a taki… wywołując w kimś kompleksy lepiej zasugerować, że jakaś okoliczność nam się nie spodobała. Tą drogą nie psujemy intymności między sobą i nie zostawiamy w niczyjej psychice urazów, będących często przyczyną głęboko skrywanego żalu. A jak wiecie żal potrafi zniszczyć całkiem sporo.

No, to tyle w temacie. A jak się Wam nudzi to możecie sobie zrobić krótki teścik online: http://testy-zawodowe.pl/testy/test-temperamentu,1
Idę do sklepu, bo głodna jestem od pisania a nie ma co jeść. Pa ❤

 

 

 

 

 

 

 

3 myśli w temacie “Dlaczego inaczej reagujemy na kłótnie i co to oznacza?

  1. U mnie się sprawdziło, że ja jestem domatorką, a M goni wciąż za czymś. Wiele przez to wycierpiałam, ale potem przyzwyczaiłam się i jest odbrze, ale to lata pracy!

    Polubienie

    1. Właśnie okazuje się, że w związkach zwłaszcza temperament partnera gra dużą rolę i jeśli źle wybierzemy to problemy wyjdą po latach… 😦

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close