Szczepić dziecko czy nie szczepić?

Przeczytajcie do końca i na razie odpuśćcie sobie opinie. Mówię serio.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP

POZEW O MILION ZA POWIKŁANIA POSZCZEPIENNE!
Gruźlica poszczepienna zaatakowała kości i mózg Antosia. Rodzice chłopca pozywają Posobkiewicza.

List odczytany podczas protestu 2 czerwca

Antoś urodził się o czasie. Z 10 pkt w skali Apgar – które w sumie o niczym poza funkcjami życiowymi po urodzeniu nie świadczą. Lekarz chyba na tej podstawie zaszczepił nam dziecko. Po kilku godzinach okazało się, że toczy się stan zapalny. Ale dlaczego nikt nie skontrolował tego przed szczepieniem?

Kilka tygodni później Antek zachorował – zapalenie płuc, pierwsze, drugie i następne. Szpitalny oddział był naszym domem. W końcu w ósmym miesiącu postawiono diagnozę: CIĘŻKI ZŁOŻONY NIEDOBÓR ODPORNOŚCI. Ale jak to możliwe?

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że został zaszczepiony na gruźlicę, a niedobór odporności jest przeciwwskazaniem do szczepienia. Tylko skąd to wiedzieć skoro dziecku po urodzeniu nie robi się badań?

Później było tylko gorzej…

Gruźlica zaatakowała kości i mózg. Naszemu dziecku jeszcze 1,5 roku temu dawali 5% szans na przeżycie. Do tej pory ma podziurawione nogi i ręce, do końca życia musi przyjmować leki, których MZ nie chce refundować. Zgodę na import docelowy leku ratującego życie otrzymaliśmy dopiero po 4 miesiącach od złożenia wniosku.

Wciąż zastanawiam się co by było gdyby bcg nie było obowiązkowym szczepieniem. Zapewne nasz synek byłby teraz wesoły i ZDROWY.

Lekarze odebrali nam wszystko w kilka godzin. I każą się cieszyć, bo przecież wszystko już jest dobrze.

A największym paradoksem w tym wszystkim jest to, że nalegają aby dalej szczepić, bo przecież można umrzeć na ospe. Ale o powikłaniach po szczepieniu nikt już nie mówi.

Dlatego proszę, nie popełniajcie naszego błędu, nie pozwalajcie szczepić swoich dzieci, aby nie musiały przechodzić tego co nasz syn. Bo to może akurat wasze dziecko będzie tym jednym na milion, o którym mówią lekarze.

Nie pozwólcie zabijać swoich dzieci!!!

Dzięki pomocy STOP NOP oraz adwokata p. Arkadiusza Teteli już niedługo rusza proces sądowy przeciw państwu polskiemu reprezentowanemu przez Marka Posobkiewicza i Ministra Zdrowia. Chcemy aby wszyscy, którzy przyczynili się do choroby naszego dziecka zostali ukarani. I chcemy uchronić innych rodziców i ich dzieci przed tym koszmarem, który spotkał nas. Niech przypadek naszego syna otworzy Wam oczy.
Nie bójcie się walczyć o Wasze dzieci!

Marta i Dawid
__________________________
Potrzebna pomoc! Chłopczyk ma nawrót choroby, stosowane są leki drugiego rzutu, część z nich nie jest refundowana, chociaż szczepionka jest obowiązkowa i państwo polskie do niej przymusza. Nie przewiduje jednak odszkodowań dla ofiar powikłań przymusowych szczepionek.

Konieczne są również badania słuchu (pełnopłatne), ponieważ jeden z leków ma działanie ototoksyczne. Antoś wymaga także rehabilitacji, gruźlica uszkodziła oraz osłabiła kości.
https://zrzutka.pl/leki-przeciwgruzlicze-leczenie-drugiego-…

Antoś jest podopiecznym Fundacji Spełnionych Marzeń
z siedzibą w Warszawie, ul. Oleandrów 6
nr KRS 0000128832 cel szczegółowy dla Antoniego Jakubowicz
Subkonto do wpłat
ING BANK ŚLĄSKI
12 1050 1025 1000 0023 5851 4327
z dopiskiem dla Antoniego Jakubowicz

Rodzice proszą Was o pomoc. Wierzą, że z Waszą pomocą Antoś pokona wszystkie przeciwności losu.
___________________________
Poznaj ryzyko szczepionki na gruźlicę podawanej noworodkom bez zbadania odporności. http://stopnop.com.pl/gruzlica-i-szczepionka-bcg/

ps – skopiowałam żywcem z ich strony, normalnie CTRL+C i CTRL+V

W Toruniu są trzy wyjątkowe groby… groby dzieci oczywiście. Stoją obok siebie, bo łączy je nazwisko pochowanych tam. Na każdym widnieje napis „zmarły na zarazę” (jakoś tak).

Ostatnio w sieci trafiłam na post o treści Po co szczepić dzieci, skoro nie ma epidemii? Przecież to głupota! (przysięgam, nie wymyśliłam tego). Postanowiłam odpowiedzieć na to pytanie.

Zaczniemy od najbardziej podstawowej sprawy. Co to jest szczepionka? Nie posiłkuję się Wikipedią bo nie jestem z tych co myślą, że to rzetelne źródło wiedzy o świecie. Jako młoda badaczka wiem, że ta strona to w takich przypadkach jedna wielka pomyłka bez jakiegokolwiek pożytku dla kogoś, kto szuka zrozumienia spraw. Tak samo wszelkie portale sieciowe. Nie, moi drodzy – forum dla matek to nie sala wykładowa na Collegium Medicum.

No, ale… wracając do meritum. Szczepionka to najkrócej rzecz ujmując nieaktywna forma wirusa wprowadzana do naszego organizmu – w sposób inwazyjny, ale w pełni kontrolowany.

Po co się to robi? Po to by w momencie, kiedy przeciwciała matki przestają chronić dziecko jego kruchy układ odpornościowy nie został zaskoczony przez coś, co go szybciutko uszkodzi. Jest to o tyle ważne, że mnóstwo schorzeń typowych jest dla wieku dziecięcego.

Co się dzieje po zabiegu? Będę tłumaczyła możliwie najprościej. Taka inaktywowana forma wirusa stymuluje układ odpornościowy do wytworzenia przeciwciał, które usuną martwego – ale jednak – nieproszonego gościa. Nie musicie znać dokładnego mechanizmu. Nasze ciało ma tyle odmian immunoglobulin i wariantów działania, że bez studiów ocierających się o medycynę po prostu tego nie ogarniecie.

Czy to nietypowe, że w następstwie pojawia się gorączka, wymioty i tym podobne? Nie. To jest ciało obce. Byliście kiedyś ciężko przeziębieni? Właśnie – tak się rodzi nasza umiejętność radzenia sobie z tym co krąży w powietrzu. Practice makes perfect.

Dlaczego nie wystarczy jedna szczepionka?

Wyobraźcie sobie, że układ immunologiczny to ochroniarz. Do lokalu, którego pilnuje wpada nagle zakapturzony dres. Z początku jest grzeczny, niby tylko się rozgląda… ale po chwili napada na kasjerkę i próbuje uciec z naszym hajsem (tak, nałukowcy używają takiego języka po godzinach).

Ochroniarz chwyta go, bije pałką i dokładnie przygląda się twarzy. Rzezimieszek jest w pułapce… wie, że jeśli wróci następnym razem od razu dostanie lanie i wiele nie wskóra.

No ale ten, który dostał nauczkę nie jest jedynym oprychem na świecie. Są inni, których security nie zna i przez to sytuacja może się powtórzyć… dlatego dobrze by było, gdyby istniała jakaś lista po której można by było ocenić kto jest niebezpieczny, a kto nie. Tym właśnie jest szczepionka – jej przekaz brzmi zobacz Staszek, to ten koleś co tyle szkód wyrządził u Heńka.

Dokładnie tak wygląda odpowiedź immunologiczna. Każdy mikrob jaki nas atakuje (nawet niesprawny z preparatu) ma unikalną budowę. W czasie całej akcji część przeciwciał (swoiste) odpowiada za zapamiętanie go. Dzięki temu przy następnym zetknięciu zareagujemy błyskawicznie i szybko spowolnimy lub całkowicie zahamujemy rozwój choroby. Niestety – one tak jak i ludzie różnią się od siebie, więc trzeba się przygotować przynajmniej na te najgorsze… bo nie da się uniknąć wszystkich.

 – no dobra śmieszny scientisto, ale w Pani Domu pisali, że można żyć i bez tego. Dałam pieńć złotych za gazetę to swoje wiem.

Można – ale tylko w tych czasach i to tylko dlatego, że inni dbają o bezpieczeństwo. Nietrudno jest nie zarazić się niczym, gdy nie ma od kogo. Kiedyś tysiące padały jak muchy. Teraz mamy dostęp do POZ, możliwość dbania o higienę osobistą oraz względnie zdrowe otoczenie – dlatego znacznie ciężej jest złapać coś takiego jak świnka, różyczka czy HIV. A nie… to ostatnie nie…

Nie oznacza to jednak, że się nie da. A nieśmiesznie się robi jak już się uda, a maluch nie ma czym bombardować najeźdźcy, bo przeciwciała z mleka matki chronią go przez mniej więcej pierwsze sześć miesięcy. Ale… ale jak to? To znaczy, że nie szczepiąc dziecka żeruję na innych i jeszcze narażam ich pociechy… ? TAK.

afc7d941672c8d75ea371b7df813e615

dobrze, że sami podali źródło, bo nie chce mi się przepisywać za każdym razem...

 – szczepionki zabijajo…

Wracamy do naszej miejscówki. Niedawno właściciel zamontował drzwi antywłamaniowe. Pech chciał, że kupił je od jakiegoś Rosjanina z osiedla i nie działają tak jak powinny. Staszek zrywa się ze służbówki zlany potem… ktoś łatwo przeszedł przez to kiepskie zabezpieczenie. Co teraz? (Halyyyna!… dzwoń po karetkę).

Otóż szczepionki nie zabijajo. Zabijać mogą co najwyżej komplikacje poszczepienne. Ale czy my jesteśmy martwi czytając ten post? Czy mamy w papierach autyzm? Nie, więc coś tu nie gra… dlaczego jedni wychodzą z tego cało, a inni nie? Sprawa jest nad wyraz prosta – jeśli organizm przed szczepieniem nie funkcjonuje prawidłowo, to może pojawić się problem.

Czy temu da się zapobiec? TAK. Można na przykład nie skąpić 500+ i przed szczepieniem przebadać naszego małego robaczka. Zapewne niektórych to zdziwi, ale w tej sprawie pomoże nam lekarz pediatra, jeśli tylko POWIEMY MU o swoich obawach. Na pewno nie jest rozwiązaniem cofanie się do średniowiecza i ten interes z trumienkami.

       –  ja tam nie jestem przekonana… jakoś w mediach ciągle słychać…

W mediach słychać, bo od tego są media. Warto by było wyjaśnić pewną rzecz… najlepiej na przykładzie. Odpowiedz sobie na to oto pytanie: czy jeśli milion osób je chleb i jest zdrowych, a znajdzie się jedna co zje i zachoruje, bo akurat miała uczulenie na gluten to znaczy, że trzeba wszystkim zakazać jedzenia chleba?

A…. a… a… nie ma żadnego A. Ludzkie ciało nie jest łatwą w obsłudze, ultraszybką aplikacją. To składowa części i programów, których większość nawet nie umie sobie wyobrazić. Zawsze – jak w przypadku wszystkiego – gdzieś znajdzie się jakiś błąd.

Trzeba umieć podejść do sprawy racjonalnie. Musicie zważać na to, że mimo nieco sarkastycznego wydźwięku artykułu ja tak naprawdę rozumiem rodziców stojących po drugiej stronie barykady – choć oni często nie mają dość sił by zrozumieć mnie.

Gdybym ja w dobie dostępu do informacji, wsparcia specjalistów i dietetycznej coli przeżywała coś takiego to chyba bym się… nie wiem. Prosiłam Was o to by wstrzymać się z falą hejtu właśnie dlatego, że my wszyscy musimy mieć na uwadze pewne niezwykle subtelne i nacechowane emocjonalnie aspekty, które niestety przeważają w opinii publicznej co czyni ją… bezrefleksyjną.

Pomyślcie o tym jak to jest zasypiać przy łóżeczku niemowlaczka z myślą, że być może się nie obudzi. To jest koszmar, skaza na psychice do końca życia – co jest absolutnie naturalne i w pełni zrozumiałe. Odrobina człowieczeństwa wystarczy by pojąć jakie cierpienie przeżywają Ci ludzie. I na każdego może paść – na mnie, Ciebie, Twojego sąsiada. Bardzo ważna jest zatem profilaktyka by potem nie … no właśnie, nie zakładać takich stowarzyszeń.

No ale z czym jest problem? Z tym, że znaczący odsetek tych osób na co dzień nie ma specjalistycznego wykształcenia – są sklepowymi, mechanikami, nauczycielami… często niewiele wiedzą o fizjologii człowieka, ale wypowiadają się w tych sprawach jakby mieli do tego kompetencje.

A ilu jest takich, którzy je mają? Istnieje taki błąd poznawczy… mianowicie człowiek, który przeżył coś ciężkiego uważa się za autorytet w sprawach z tym związanych. Na pewno znacie to jak będziesz w moim wieku… albo jak urodzisz tyle co ja… tylko, że wiek ani doświadczenie nie przynoszą dyplomu z nauk medycznych. I to trzeba umieć zaakceptować. Zapanować nad poczuciem bycia oszukanym przez koncerny farmaceutyczne, bo to jest tylko paranoja. Można cierpieć i jednocześnie nie uciekać od prawdy – zrozumieć, że jest się kroplą w morzu i ten moment życia (choćby nie wiem jak był dla nas okropny) nie czyni nas nikim więcej niż byliśmy przed tym.

Dalej jest się sklepową, mechanikiem czy nauczycielem… dalej bez uprawnień. Stowarzyszenia zakładają zwykli ludzie, nawet jeśli ich nazwy brzmią poważnie. Nie dajcie się zwieść.

 – przecież nikt nie ma złych intencji…

Oczywiście, że nie… ale dobrymi chęciami to wiecie co jest wybrukowane. Człowiek, który przeżył traumę powinien szukać pokrzepienia, najpierw ustabilizować swój stan i przetrawić całą sytuację – a nie wychodzić na ulice z tablicami mimo najszczerszych chęci oszczędzenia innym tego samego. Nie da się ukryć, że taka osoba jest właśnie największym zagrożeniem. Jak to? Tak to, że nieświadomie dąży do tego by mieć krew na rękach odmawiając szczepień (czyli de facto pomocy medycznej) rodzinom, którym to jest potrzebne – bo na przykład ich szkraby nie mają żadnych defektów, a one nie chcą by zapadły na coś paskudnego.

To na nas spoczywa powinność chłodnej kalkulacji, która nakazuje odsunąć się od rozwścieczonego tłumu – oni mają prawo do braku zdrowego rozsądku, próby zebrania się by wspólnie jakoś to przetrwać.. bo taki jest człowiek, to właśnie robi gdy świat mu się wali (kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem)… ale my? Co z tymi, którzy są po tej stronie co ja?

Przede wszystkim… nie znęcajmy się nad nikim i nie bądźmy impulsywnymi idiotami. Szczepienia są potrzebne i to nie nam trzeba to wytłumaczyć, gdy popiół już opadnie. Zraniony dorosły jest taki sam jak zranione dziecko… krzyczy i nie słucha nikogo, bo widzi tylko siebie i swoją krzywdę… reszta po prostu dała się nabrać, bo jest podatna na wpływ tanich prasówek (ja jestem na te co się prenumeruje w dolarsach – np. Science).

 

 

 

 

 

9 myśli w temacie “Szczepić dziecko czy nie szczepić?

  1. Młoda, mądra kobieta. Trzeźwo i bez zacietrzewienia myśląca. Brawo!!!

    Polubienie

    1. ❤ jesteś! Naucz mnie tego sernika, bo od wczoraj o nim myślę…

      Polubienie

      1. Serniki i to na spodzie z gotowych ciastek to prościzna. Uwierz mi. Do garnka, czy miski wrzucasz wszystkie składniki, krótko miksujesz i przelewasz do formy na ułożone herbatniki ze sklepu. pieczesz w góra 180 stopniach i polewasz lub nie czym chcesz; czekoladą, ganasz, lukrem. W dzisiejszych czasach, kiedy nie trzeba mleć twarogu, bo gotowy w wiadereczku czeka, naprawdę nie ma tu trudności. Proszę spróbuj.

        Polubione przez 1 osoba

      2. dobra, namówiłaś nas 😉 w następną niedzielę spróbuję upiec ciasto i będziesz widziała na własne oczy xD

        Polubienie

      3. Już życzę smacznego. Całuje i pozdrawiam Was.

        Polubienie

  2. Moja miła Edytko. Nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi tutaj o chwalenie się swoimi dziećmi:). Mój syn skończył Gdański Uniwersytet Medyczny, na studiach był przewodniczącym koła naukowego patofizjologii czy jakoś tak, proponowano mu karierę naukową, otwarcie przewodu doktorskiego, jednak zrezygnował, bo znasz wysokość stypendium doktoranckiego ;).
    Po niecałym roku pracy awansował na zastępcę kierownika zakładu biochemii klinicznej, więc jak myślę coś tam chyba na ten temat wie.
    Rozmawiałam z nim o tych nieszczęsnych szczepionkach, bo mam sporo znajomych „antyszczepionkowców”. Syn twierdzi, że nikt nie przewidział, że w XXI wieku w Europie niektórzy ludzie cofną się do średniowiecza i będą się zachowywać jak murzyni, którzy na widok osób w białych fartuchach ze strzykawkami w rekach uciekają w dżunglę. No ale skoro są ludzie wierzący w płaską ziemię to wszystko jak widać jest możliwe. Oczywiście szczepionka jak i każdy lek może w jakimś pojedynczym przypadku wywołać działania uboczne czy powikłania, ale na miły Bóg nie można popadać w paranoję, że koncerny farmaceutyczne uknuły spisek aby przez szczepienia zarażać dzieci chorobami, czy wpędzać w autyzm. Syn twierdzi że za kilka lat mogą więc pojawić się choroby, o których zapomnieliśmy.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie, Aniu, ja jestem tego samego zdania co Twój syn lekarz i dokładnie o tym jest artykuł. Szczepić, szczepić i szczepić dzieci (dorosłych niekoniecznie, bo nie zawsze ma to sens).

      Ale dzieci bezdyskusyjnie powinny przejść podstawowe szczepienia.

      Ja jedynie zwracam uwagę na to, że ludzie będący przeciwnikami po swoich doświadczeniach nie są obiektywni, nie myślą racjonalnie i są podatni na wpływy, dlatego ich historie nie są żadnym wyznacznikiem – choćbym nie wiem jak były poruszające. Natomiast my jako społeczeństwo musimy mieć dystans – cierpliwość by przeczekać aż ochłoną, edukować ich i nie szkalować na zasadzie „o Ty kretynko” tylko pamiętać, że ta osoba straszliwie cierpi i nas może taka sytuacja również dotknąć. Bardziej o to chodzi – byśmy podeszli do sprawy chłodno, ale z człowieczeństwem.

      Polubienie

      1. Tak dla ścisłości mój syn nie jest lekarzem tylko analitykiem medycznym bardziej biochemikiem 😊

        Polubienie

      2. 🙂 ja się z nim zgadzam.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close