Relacje torunianki: niedziela w teatrze im. Wilama Horzycy czyli co nam wolno!

35415650_1819631455006600_6815312607042338816_n

W piątek zapytałam znajomych w pracy czy chodzą na spektakle teatralne. Kolega, który zna się na różnych rzeczach spojrzał na mnie jak na szaloną i odpowiedział czy my wyglądamy na kogoś takiego? Tragikomedie to mamy tutaj… 

Oczywiście nie mamy, ale on akurat lubi wyolbrzymiać. Zaczęłam zastanawiać się nad tym kiedy ostatni raz miałam okazję uczestniczyć w jakimś ciekawym przedstawieniu. W głowie szybko porachowałam, że była to szkoła średnia. Lata temu angażowałam się w działalność kółka teatralnego i nawet miałam swój mały debiut na scenie (zobaczcie zdjęcie. Tylko bez śmiechów mi tutaj – pokazuję je w zaufaniu i z sympatii <3).

35544082_1819583395011406_8766352770274951168_n

Grałam wtedy żonę alkoholika. Na szczęście nie było to proroctwo…

Zapewne wielu z Was pamięta czasy, kiedy na języku polskim uczyło się o korzeniach tej dziedziny. Może nawet chodziliście podziwiać artystów na szkolnych wycieczkach. Do dziś powszechnie używa się takich kolokwializmów jak tragedia grecka albo dramat po prostu. Teatr jest w naszym języku, a czy jest w naszej głowie? Ano właśnie… ja wiem jak to jest – chcemy iść, doświadczyć czegoś fajnego. Niestety często brakuje nam czasu albo zwyczajnie boimy się cen…

Niesłusznie. Ja na własnym przypadku postanowiłam to sprawdzić i jestem zachwycona! Zaczęłam od tego, że w ogóle ruszyłam się z domu. Akurat mieli w planach świetny event – niedzielne śniadanie na świeżym powietrzu! Zainteresował mnie, bo nigdy nie słyszałam o czymś takim… żeby tak po prostu zwykli ludzie z ulicy mogli posiedzieć z aktorami przy jajecznicy i soku. Mogą, kochani. Osobiście poznałam ekipę i są to bardzo pozytywne oraz otwarte osobowości. Dosłownie sprawią, że się uśmiechniecie.

35518713_1819631195006626_4337868723592364032_n

Ja czułam się tam jakbym była wśród bliskich, ale na tym polega ich magia. Wypytałam oczywiście o ważne dla nas – toruńczyków i przyjezdnych turystów – sprawy. Przyjść na taką akcję może każdy, wystarczy zamówić bilet w Biurze Obsługi Widzów lub kasie teatru. Czy to duży wydatek? Absolutnie nie… uczestnictwo to opłata w granicach dwudziestu złotych  – a więc tyle, ile wydalibyśmy na lody z których uciecha jest nieporównywalnie mniejsza. Pożytek też.

Zastanawiacie się co, jeśli ma się pociechy? Dziś poznałam Tymka. Najbardziej ogarniętego czterolatka jakiego w życiu widziałam. Chłopiec zagadał do mnie w kawiarni Wejściówka współpracującej z teatrem, gdzie dla najmłodszych odbywały się animacje i zajęcia artystyczne. Malował swoje marzenia. Rodzicie mieli więc szansę odpocząć i wymienić się newsami. Jak sami widzicie nic nie stoi na przeszkodzie. Wystarczy chcieć.

35428331_1819630828339996_4080231713022672896_n

Najbardziej w tym wszystkim podobała mi się ta właśnie swojskość. Dzieci biegały dookoła i nikomu to nie przeszkadzało. Dorośli rozmawiali z sobą, jakby znali się od lat a w wielu przypadkach widzieli się po raz pierwszy w życiu… to pokazuje, że granice są w nas.

35422426_1819632058339873_2126424877886865408_n

Pewnie jesteście ciekawi skąd wziął się taki pomysł. Ja byłam. Okazało się, że my właśnie często mamy błędne wyobrażenie o działalności takich instytucji. Wydaje się nam, że są zbyt poważne, nie ma tam przestrzeni dla tego co codzienne… i ideą organizatorów było pokazanie tego jak jest naprawdę. Tego, że kultura nie jest zarezerwowana dla pięknych i bogatych. Wszyscy mamy do niej prawo – dlatego dziś pyszny chleb podawały gościom gwiazdy lokalnych desek, opowiadając przy okazji o swoich pasjach.

35634718_1819631521673260_380930777015123968_n

Popieram tego rodzaju inicjatywy. To coś niesztampowego. Coś co pozwala nam wrócić do swoich czterech ścian z myślą, że za te kilka złotych zadbaliśmy o rozwijanie siebie i bliskich. Dzisiejsza wizyta to nie koniec. W planach bowiem jest powrót do takich spotkań w sezonie jesiennym (wrzesień) o czym możecie poczytać na stronie http://teatr.torun.pl/niedziela-teatrze-wspolne-sniadanie-bajkodanie/. Wybierając się do piernikowa warto wziąć je pod uwagę.

Chcę przekazać coś jeszcze… od jednej z obecnych tam kobiet usłyszałam całkiem sporo o ogóle działalności tego pięknego przybytku. Występy to tylko część tego co ma nam do zaoferowania (wybierzemy się z M. na dobrą pozycję i zrobimy dla Was sprawozdanie).

35546630_1819644101672002_2966174787656744960_n

Z programu działań edukacyjnych na rok bieżący dowiecie się na przykład, że w przyszłym tygodniu odbędzie się Święto ulicy Wilama Horzycy. Zapraszani są wszyscy mieszkańcy miasta (i nie tylko). W planie uwzględniono między innymi warsztaty i instalacje dźwiękowe, koncert muzyki teatralnej, zwiedzanie ulicy czy akcję krwiodawstwa. Całość odbędzie się w rejonach Starego Rynku – naturalnie bezpłatnie. Tak więc warto się czasem… ucywilizować ❤

35695409_1819630651673347_1172248346337738752_n

Wiem – fajna koszulka (będziecie mogli wygrać w konkursie jaki organizuję w najbliższym czasie) 🙂 Wzięła się stąd, iż moją dzisiejszą wyprawę wsparła Toruńska firma Teesomat (http://www.teesomat.pl/), której zresztą szczerze i serdecznie dziękuję za fachowe podejście oraz gotowość do ekstremalnych wyzwań ❤

Jak zawsze świetnie się bawiłam i Was też zachęcam do spotkania się tam!

 

 

 

6 myśli w temacie “Relacje torunianki: niedziela w teatrze im. Wilama Horzycy czyli co nam wolno!

  1. Bardzo lubię tego typu wydarzenia, a o tej porze roku jest ich tak jakby więcej. Pozostaje tylko śledzić zapowiedzi i w miarę możliwości – korzystać.

    Polubienie

    1. no właśnie śledzenie jest tu kluczowe, bo człowiek bardzo często nawet nie wie, że kilometr dalej dzieje się coś ciekawego – w miastach trudno jest być na bieżąco. Na szczęście dostałam rozkładówkę i jak będziesz to odwiedź koniecznie 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dziękuję za propozycję. W najbliższym czasie co prawda wybieram się w inne strony, ale myślę, że kiedyś jeszcze odwiedzę Toruń.

        Polubienie

  2. Może teatr, muzeum, filharmonia kojarzą się nam poważnie i niedostępnie, bo przez lata takimi instytucjami były. Teraz wychodzą do ludzi, dla najmłodszych mają ciekawe propozycje poznawania po przez działanie. Mnie oczarowują muzea w Gdańsku, które są nastawione na aktywne, przyswajanie wiedzy, poznawanie eksponatów, z możliwością twórczego działania maluszków, młodzieży. Muzeum archeologiczne „Błękitny Baranek”, morskie, wydział zabaw w historycznej Stoczni. Filharmonia, która ma swoje koncerty dla dzieci i młodzieży szkolnej, teatr Miniatura ze swoimi propozycjami dla najmłodszego widza i dorosłych. tak czasy się zmieniły i muzea już nie tylko z dużymi kapciami-nakładkami na buty się kojarzą. Dobrze.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie powiem Ci, że dużo osób nadal boi się teatrów i ma takie przekonanie, że to ekskluzywna forma rozrywki (ja miałam, dopóki tam nie poszłam). I dlatego pokazałam ten wpis, bo jest totalnie inaczej. Tak jak piszesz – to już nie czasy kreoli francuskich i teatry są ludziom bardzo przyjazne. Byleby to grało w dwie strony.

      Polubienie

      1. I tu do tanga trzeba dwojga. U nas jest teatr szekspirowski i wybrzeża i dla maluszków, możliwości mamy. I ja zauważam, że coraz więcej ludzi chodzi. Dla mnie „Broniewski”, to ostatnio najlepsza sztuka, uwielbiam tego aktora, który grał młodego poetę. Michał Jaros, dykcja, ekspresja..

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close