Facebookowa moda zagraża rozwojowi i bezpieczeństwu dzieci.

Wczoraj na mojej stronie wybuchła dyskusja na temat nowego trendu jakim jest wstawianie zdjęć dzieci, które ukończyły rok szkolny trzymając w rączce świadectwo z paskiem. Zaczęło się od tej oto niewinnej fotografii i mojego komentarza o tym, że ten pasek nie ma żadnego znaczenia dla przyszłości dziecka, a rodzice powinni być odpowiedzialni i pozwolić dzieciom na prywatność. Znalazły się głosy poparcia i znalazły się głosy krytyki. Ja, jak i być może Ty w ciągu kilku dni naoglądałam się takich ujęć zdecydowanie za dużo i postanowiłam zabrać głos w sprawie.

35924134_1824840144485731_6068786242332393472_n

Mnóstwo rodziców nie zna czegoś takiego jak umiar i od rana do nocy zalewa swoich znajomych szczegółami życia ich potomstwa nie biorąc pod uwagę faktu, że dziecko to nie zabawka a ich zachowania narażają je na niebezpieczeństwo.

#RODO

Nie bez powodu istnieje coś takiego jak ochrona danych osobowych. W artykule o zaginięciach w Toruniu przytoczyłam Wam statystki policyjne wedle których z roku na rok rośnie liczba przestępstw w stosunku do dzieci. Wedle danych pochodzących z Itaki głównymi przyczynami są porwania rodzicielskie oraz na tle seksualnym. Około 5% dzieci nigdy nie udaje się odnaleźć. Poza tym problemem jest także cyberprzemoc, gdzie małe dziewczynki i chłopców skłania się do wysyłania nagich zdjęć i tym podobne.

Nie będę ukrywać, że upatruję się w tym winy rodziców. Często, gdy chodzi o ich dane robią z siebie primabaleriny i na wszystko żądają zgody. Nie mają jednak problemu z tym by wykorzystywać wizerunek własnych dzieci w tak niezręcznych sytuacjach jak np. bieganie bez majtek po plaży (ciekawe co te szkraby pomyślą jak będąc starsze zobaczą coś takiego w sieci). Dzisiaj pedofil nie musi się trudzić – dzieci mają swobodny dostęp do Internetu bez blokad rodzicielskich, matki zaś (z reguły) wystawiają ich umysły i ciała na światło dzienne nie dostrzegając problemu. Z profili moich koleżanek wiem jak się nazywają ich dzieci, gdzie się uczą, ile czasu spędzają w szkole, z kim i gdzie spędzają popołudnia oraz co lubią. Naprawdę – nie ma nic trudnego w tym, żeby na podstawie takich informacji uprowadzić malucha.

Naturalnie nie myślą o tym, że dziecko ma prawo do prywatności i bezpieczeństwa, bo infantylna moda jest od tego ważniejsza. Na jednym z portali przeczytałam dyskusję między rodzicami z której w zasadzie nie wynika nic poza tym, że nawet nie rozumieją problemu http://mamadu.pl/137395,swiadectwa-i-chwalenie-sie-rodzicow-czerwonym-paskiem

Uwagę zwraca się na różne aspekty sytuacji. Moją pochłonął przede wszystkim brak empatii. Dla wielu sprawa jest błahostką, ot kolejny fejsbukowy łańcuszek – ale jak pewnie wiecie w sieci wszystko jest groźniejsze niż się na co dzień wydaje. Wiem od znajomych, że cała sytuacja odbiła się na najmłodszych. W jaki sposób? W taki, że ostatniego dnia w szkole po całorocznym, ciężkim wysiłku znalazły się dzieci, którym przykrość sprawił ten konkurs próżności.

Dzieci chwali się na co dzień – w domach, w szkołach… naprawdę nie potrzeba tego komercjalizować sprzedając tożsamość swojej pociechy i to jeszcze kosztem sprawiania zawodu innym. Przed całą tą absurdalną sytuacją nikt nie musiał pocieszać nikogo, że jeśli nie w tym roku to w następnym – dzieci miały spokojne wakacje.

Uważam, że dzieciństwo powinno być wolne od wyścigu szczurów, a uwaga najmłodszych skupiona na rozwijaniu swoich pasji a nie dążeniu do zaspokajania chorych ambicji swoich opiekunów. Powiedzmy sobie wprost – czy komuś z nas świadectwo z paskiem w podstawówce zapewniło pracę? No nie. Ono nie ma absolutnie żadnego wpływu na naszą przyszłość. To nie jest powód do publicznej uciechy, to nawet nie jest nic ważnego w życiu człowieka. Poważnie robi się, gdy syn/córka wybiera liceum i zdaje maturę na studia. Wtedy można mówić o sukcesie.

Wcześniej priorytetem jest zapewnienie im integracji ze środowiskiem, ukierunkowanie na wybór ulubionych zajęć i wykształcenie podstawowych umiejętności. Wielu rodzicom wydaje się jednak, że ten etap rozwoju to moment w którym zapada decyzja o tym czy dziecko będzie prezydentem, czy nie… to nie jest czas na to by gnębić najmłodszych gonieniem za paskami.

Tym bardziej, iż one bardzo często nie odzwierciedlają faktycznych umiejętności dziecka. W polskich realiach na oceny wpływ ma czasami to czy nauczyciel lubi dziecko lub je faworyzuje, czy rodzic jest w komitecie (albo czy jest ważnym członkiem społeczności), a nawet to ile pieniędzy łoży na szkołę. Nie wspomnę już o tym, że mnóstwo osób pozwala sobie na taką głupotę jak wyręczanie dzieci w odrabianiu prac domowych czy nie daj boże wystawianie zrobionych przez siebie robótek ręcznych na konkursy. Trudno tu więc mówić o sukcesie… sukcesy dziecko będzie miało jak samodzielnie na nie zapracuje i będzie w ogóle rozumiało czym one są. Wiek sześciu, siedmiu czy ośmiu lat nie jest chyba właściwym czasem…

Ten bezsensowny pasek na kawałku papieru nie mówi też nic o tym ile dziecko wysiłku włożyło w naukę (bo przecież często jest tak, że jedno musi się starać bardziej na ten sam wynik, inne mniej). Nie mówi również nic o tym jakie ma pasje i na kogo wyrośnie. Na moje nie ma się czym tutaj chlubić i wypadałoby mieć na tyle oleju w głowie by nie udostępniać takich danych jak imię i nazwisko, data urodzenia, adres szkoły i liczba przedmiotów w ciągu roku szkolnego. Dla kogoś o złych intencjach to jest jak prezent na gwiazdkę.

Dla wszystkich rodziców, którzy dwa dni temu wstawili takie zdjęcia mam taką oto wspaniałą lekturę:

https://www.se.pl/wiadomosci/polska/pedofil-porwa-dziecko-spod-koscioa-i-zgwaci-aa-4Drs-P9eU-Mtcw.html
https://www.tvn24.pl/pomorze,42/policja-porwal-i-zgwalcil-8-latke-zlapali-go-po-dwoch-dniach,773331.html
http://krknews.pl/porwany-10-letni-chlopiec-rodzice-zaplacili-okup/
Bądźmy poważni. Bądźmy odpowiedzialni.

8 myśli w temacie “Facebookowa moda zagraża rozwojowi i bezpieczeństwu dzieci.

  1. Rodzice są coraz bardziej bezmyślni i wszystko sprzedają na portalach. Kiedyś będą musieli za to zapłacić kiedy ich dzieci to odkryj ą!

    Polubione przez 1 osoba

    1. No dla mnie to jest straszne… ja sobie wczoraj zrobiłam analizę profilu jednej z moich bliskich znajomych i byłam w szoku ile informacji wyciągnęłam o jej dziecku ze zwykłego przeglądania zdjęć… jakbym chciała to bez problemu mogłabym je zabrać spod szkoły… bo przecież wiem, dzięki świadectwu, gdzie się uczy!

      Polubione przez 1 osoba

  2. Poruszyłaś bardzo ważny temat, za który Ci z góry dziękuję! Ja co prawda przykładam ogromną wagę do bezpieczeństwa moich dzieci. Jednak przypomniałaś mi tym wpisem o niebezpieczeństwie, jakim rodzice sami fundują dzieciom w internecie! Świństwem jest wywierać na swoich dzieciach presję odnośnie kształcenia i pozytywnego dyplomu. Miałam kumpla w podstawówce, który po dostaniu pięknej czwórki schował się pod ławkę i zaczął ryczeć, bo bał się powiedzieć o tym rodzicom. Zresztą ja też odczułam presję, kiedy dorastałam odnośnie ocen i opinii innych ludzi. Pewnie dlatego sama teraz chce moje dzieciaki wychować na pasjach (tak jak napisałaś powyżej).

    CO DO CYBERPRZEMOCY chciałabym przytoczyć pewną, swoją historię, żeby ostrzec inne osoby przed zagrożeniem, jakim jest HANDEL LUDŹMI:
    Niestety tak się życie ułożyło, że kilka lat temu zostałam samotną matką. Żyłam wtedy na emigracji i szukałam też kontaktu z innymi ludźmi. Pamiętam, jak kiedyś napisał do mojej matki facet, który po rozmowie z nią chciał jak najszybciej zyskać ze mną kontakt. Zaczęliśmy ze sobą pisać i rozmawiać na Skypie. Nie powiem, był to facet przystojny i inteligentny. Wysyłał mi wiele swoich zdjęć rodzinnych z dziećmi, podobno baaardzo je lubił. Jednak zaniepokoiły mnie jego nachalne zaproszenia do Paryża. Dla niewtajemniczonych dodam, że Berlin i Paryż to stolice burdeli i handlu. Deklarował, że przyjedzie po mnie I PO MOJEGO SYNA i zabierze nas do Paryża. Kiedy pisałam mu o tym, że wolałabym pojechać sama – on stanowczo odmawiał i wymuszał, że MÓJ SYN MUSI POJECHAĆ RAZEM Z NAMI.

    Skończyłam z nim tę znajomość, a po jakimś czasie nawinął się temat jakim jest SUTENERSTWO. Mężczyźni z premedytacją uwodzą kobiety i wywożą je do obcych krajów, żeby je SPRZEDAĆ! Niestety największe polowanie odbywa się na SAMOTNYCH MATKACH, żeby porywać je wraz ze swoimi dziećmi – przecież taka kobieta zrobi wszystko, byleby nie skrzywdzili jej dziecka.
    DLATEGO APELUJE RÓWNIEŻ O ROZWAGĘ! NIE UFAJCIE INTERNETOWI, NIE UFAJCIE LUDZIOM. W GRĘ WCHODZI ŻYCIE WASZE I ŻYCIE WASZYCH DZIECI!

    PS.
    Wybaczcie ton wypowiedzi, emocjonalnie podchodzę to tych spraw, bo one NAPRAWDĘ się dzieją!

    Polubienie

    1. Mi się w ogóle oberwało od jednej z moich znajomych – młodej matki oczywiście – że przecież jakim prawem ja krytykuję nieomylne matki, królowe niebios, Khalesi dzieciogrodu. A w ogóle to przesadzam, bo to tylko niewinne zdjęcie a dziecko ma radość. No cóż – pedofil też ma radość jak robi sobie dobrze do zdjęcia gołej dziewczynki na plaży. Dobrze, że wszyscy są zadowoleni. W ogóle młodzi rodzice są bezmyślni… klapki na oczach, upubliczniają czasami tyle, że to aż niezdrowe i ja jestem zdania, że to się chwilami za daleko posuwa… a oczywiście o takich rzeczach jak kradzież wizerunku, kradzież danych osobowych, przestępstwa na tle seksualnym czy wywóz dzieci o którym piszesz to nie pamiętają. Im się wydaje, że to się z powietrza bierze… nie widzą powiązania między tym, że jakiś zboczeniec wysłał ich córkom zdjęcie penisa a brakiem blokady rodzicielskiej na komputerze i telefonie… połowy tych spraw by nie było, gdyby dzieci miały rozumnych rodziców (głównie matki, bo faceci takich cyrków raczej nie odpieprzają). No ale one przecież są doskonałe. Co jakiś pedagog będzie je pouczał.

      A jak się coś stanie to pierwsze łażą po grupach na fejsbuku i lamentują… dla kogoś, kto chce wyrządzić maluchowi krzywdę nie ma większej pomocy niż zadufana w sobie matka, bo ona nie pomyśli o bezpieczeństwie dziecka. Da mu wolną rękę. I to myślenie .. „a co się może stać?” – no nóż, jak Ci sprzątną sprzed szkoły dziewięcioletnią córkę a potem ją zgwałcą, bo dałaś na nią namiary to się dowiesz…

      A w ogóle to o czym piszesz… nie wiedziałam o tym :O A z Polski matki też zaciągają? Nie chcesz może się tym podzielić – właśnie jakimś artykułem na Twoim blogu – o tej sprawie, bo ja nie za bardzo jestem uświadomiona w tej kwestii. Znaczy słyszałam, że na Wschodzie coś takiego ma miejsce… ale w Europie nie :O Boże, dobrze że Tobie i dziecku nic się nie stało…

      Polubione przez 1 osoba

      1. Bóg Ci zapłać za prawdę, jaką prawisz matkom! Nie zważaj na ich TYMCZASOWE oburzenia. Robisz to w dobrej wierze! U mnie na face, pojawiają się CODZIENNIE posty młodych matek z poczynaniami związanymi z rozwojem ich dzieci. Prywatnie z partnerem urządzamy sobie z nich podśmiechujki (przepraszam za wyrażenie). Pedofil – pedofilem, sukinsyn, ale Ci, co planują porwanie dziecka z danego ogniska – to dopiero koszmar, który kosztuje ludzi życie!

        Co do bezpieczeństwa u mnie w rodzinie to ja jestem aż za bardzo przewrażliwiona! Mój facet się z tego śmieje, ale przezorny zawsze ubezpieczony i wolę przełożyć litanię „Uważaj na to i tamto” niż potem całe życie żałować.

        Pisząc komentarz powyżej, rzeczywiście przeszła mi przez głowę myśl, żeby napisać o tym post. Za jakiś czas podejmę się tego.
        Pozdrawiam!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dziękuję Ci za dobre słowo, bo nie jest mi łatwo stawać na przekór głupocie. W czasach fejsbuka wszystkie są nauczone, że każdy będzie przyklaskiwał nawet największej błazenadzie z ich strony … bo mało kto ma odwagę powiedzieć „jesteś niepoważna, kobieto i narażasz swoje dziecko” wśród pedagogów… ojcowie też często maja problem z przemówieniem swoim partnerkom do rozumu, z tym by się nauczyły w końcu szanować jeśli nie siebie, to chociaż swoje życie rodzinne…

        Polubione przez 1 osoba

  3. Nie wolno narażać swoich dzieci, ale jak dotrzeć do bezmyślnych rodziców?
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    1. Właśnie spróbowałam i okazało się, że się udało. Tylko ja próbowałam złą metodą 😉 Kłóciłam się i wytykałam głupotę, a spróbowałam pogadać na luzie i koniec końców z moją znajomą doszłyśmy do porozumienia. Ja przyznałam, że zbyt emocjonalnie podeszłam do sprawy – ona, że faktycznie nie pomyślała o bezpieczeństwie córki. Chyba my ludzie mamy jeszcze jakieś szanse na porozumienie mimo zupełnie odmiennego zdania ❤ Peace and love xD ❤

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close