O odwadze sięgania po szczęście w życiu…

Zrobiliście kiedyś coś niebezpiecznego? Ja tak. Wiele razy… jestem z tych, którym ryzyko sprawia frajdę. Ma to oczywiście związek z temperamentem… są ludzie, którzy noska z domu nie wyściubią a są tacy, którzy robią to co dla wielu z nas wydaje się niemożliwe.

Nie mówię naturalnie o świadomym narażaniu życia własnego i innych, bo dla mnie jest to co najmniej nierozważne. Chwila uciechy – choćby nie wiem jak niesamowita – nie jest warta stracenia tego, co najcenniejsze. Chodzi o codzienne decyzje, jakie od czasu do czasu przychodzi nam podejmować – jak postawienie wszystkiego na jedną kartę i zakończenie kiepskiej relacji, rzucenie pracy by spełniać marzenia czy wyjazd do innego kraju bez gwarancji, że się uda.

Ostatnio czytałam artykuł o młodej parze, która zrezygnowała z roboty w korporacji po czym sprzedała majątek i wyruszyła w rejs… trwający dwa dni, bo utopili łódź (byli amatorami). No ja tam zawsze mówiłam, że życie lubi ironię – ale nie to jest w tym ważne. Wśród miliardów osób znalazła się kolejna dwójka, która chciała, mogła i sięgnęła po to czego potrzebuje. I mimo niepowodzenia oni tak naprawdę wygrali, bo teraz podniosą się i pójdą dalej po więcej. Przeszli już przez pewną granicę, to tak działa.

Widziałam sporo komentarzy w których naśmiewano się z ich losu… ale gdyby spojrzeć na tych, którzy pisali no to sobie popływali, przegrańcy szybko okazałoby się, że sami nie osiągnęli wiele więcej. Czytając te uwagi pomyślałam o tym jak ogromna liczba osób nigdy nie próbuje i odchodzi z tego łez padołu, tracąc wszystkie możliwe szanse. Uważam, że lepiej zrobić krok do przodu i się potknąć niż do końca zastanawiać się jakby to było, gdybym wtedy…

Tak było z moim blogowaniem, wiecie? Ja kiedyś już miałam podejście do pisania, ale nie wyszło. Teraz zanim do tego wróciłam dalej walczyłam z dylematami w stylu a kiedy znajdę czas, a co jeśli nikt nie będzie mnie czytał, a co powiedzą znajomi… wszystkie zniknęły w jednej bardzo dla mnie znamiennej chwili.

Przed moimi oknami jest szkoła. Jakieś dwa miesiące temu (jak zakładałam fanpage) miałam taki moment zawahania… nie wiem co mnie tknęło, ale wyjątkowo usiadłam na parapecie przy oknie i obserwowałam. Na betonowym boisku grupka chłopaków ćwiczyła coś na rowerach. Nie znam tego sportu, jakieś wygibasy. I w pewnym momencie jeden z nich wywinął niezłego koziołka… leżał przez chwilę po czym podniósł się i kulejąc podszedł do ławki. Byłam pewna, że opatrzy nogę i wróci do domu. A wiecie co on zrobił? Obejrzał kolano i utykając chwycił za kierownicę… sekundę później wyczyniał to samo, ale lepiej.

I miałam wtedy taki flashback… przypomniałam sobie wszystkie swoje upadki w życiu. Od dziecka, aż do teraz… na przykład jak w podstawówce nie wygrałam konkursu na którym bardzo mi zależało albo jak zwichnęłam kostkę, skacząc z pięciometrowej zapadliny jako trzynastolatka… (nie no… raczej, że powiedziałam mamie coś innego).

Od tego dnia nie zastanawiam się już nad tym CZY działać, tylko JAK działać. Powiem Wam, że z rana pojechaliśmy z M. do JuraParku w Solcu Kujawskim nagrać pierwszy odcinek vloga. I wierzcie mi, że nie był to dla nas łatwy dzień… niemniej jednak to co piękne i warte zachodu nigdy nie przychodzi łatwo.

My bardzo często mamy tak, że wszelkie faile trakujemy jako powód do wstydu, ukrywania się z tym co zaszło… powinniśmy jednak zmienić perspektywę i uczyć nasze dzieci tego, że one są po prostu częścią ich life. Nie da się ich uniknąć i to co należy z nimi robić, to przekuwać w sukces – wyciągając wnioski i pracując nad poprawą. Tak to wygląda w zdrowych społecznościach, gdzie priorytetem jest doskonalenie. Na pewno nie są one powodem do tego by się wycofywać czy czuć źle.

Świetnym przykładem przełamywania własnych wewnętrznych barier są dla mnie niepełnosprawni sportowcy. Czasami zdarzało mi się śledzić tych, którzy pozbawieni kawałka siebie stawali się jeszcze pełniejsi, silniejsi… ale nie tylko oni mogą tu posłużyć za przykład. Mój ulubiony artysta na którego koncert marzy mi się pojechać rzucił informatykę by tworzyć muzykę za którą mogłabym podziękować mu bukietem róż. Na świecie pełno jest inspirujących postaci na które powinniśmy czasami popatrzeć by wykrzesać z siebie ten sam potencjał.

Tak, to zależy od nas. Motywacji nie znajdziemy na zewnątrz wbrew temu co twierdzą poradniki mające wodzić nas za nos. Jeśli pragniecie czegoś w życiu, to musicie wyciągnąć po to rękę i nie bać się porażek. Na pomyłkach i błędach rodzą się najlepsi – jak ten młodzieniec na którego spoglądałam zza okna. Jak wszyscy dzisiejsi bohaterowie.
Jestem zresztą pewna, że Wy sami pokonywaliście wiele trudności i moglibyście się podzielić niejedną cenną historią czy radą! (do czego oczywiście zachęcam, bo to Wasze prawo na tym blogu – móc swobodnie dzielić się tym, czym chcecie). Mam nadzieję, że ten wpis natchnie Was do zrobienia czegoś tylko dla siebie.

O, to z dzisiaj…

36798872_1836921746610904_5989744052218626048_n

Ps – a propo błędów, kto nie czytał niech zajrzy tutaj: https://torunianka.com/2018/07/01/pozwol-sobie-popelniac-bledy-bo-warto/
Przy okazji – potrzeba nam Waszego wsparcia, bo mikrofon mamy tragiczny i trzeba kupić jakiś sensowny do nagrań. Jeśli podoba się Wam moja praca to możecie wesprzeć ją symboliczną złotówką tutaj: https://patronite.pl/torunianka?podglad-autora

12 myśli w temacie “O odwadze sięgania po szczęście w życiu…

  1. Błędy są po to by je popełniać, dzięki nim robimy się nie tylko mądrzejsi, ale przede wszystkim ostrożniejsi. A też odkrywamy siebie i wiemy, jakimi nie chcemy być.
    A co do działania… Oczywiście, działać warto. Ale tylko po długim przemyśleniu – czasami działanie może nas utopić szybciej, niż nauczymy się pływać 🙂

    Polubienie

    1. Nie no.. pozwól, że przywłaszczę sobie to sformułowanie o działaniu, bo jest mistrzowskie 🙂 To prawda – zastanawiam się czy powinnam sprecyzować we wpisie, że chodzi o siłę i odwagę, a nie bezmyślność, ale wydaje mi się, że czytają mnie mądrzy ludzie i nie muszę tego robić 🙂 Oj tak… ja nigdy już nie skoczyłam drugi raz z takiej wysokości bez zabezpieczenia xD W ogóle nie wiem co mnie wtedy podkusiło, ale trzymałam się z chłopcami i oni takie sporty uprawiali.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Oczywiście 🙂 To było takie nawiązanie trochę do Alfreda Adlera – pamiętam, jak czytałam porównanie „popełniania błędów” do „uczenia się pływać” – poszukaj, spodoba Ci się, to mój ulubiony jego cytat.
        Jeśli chodzi o przemyślenie – jasne, mi chodziło bardziej o to, że czasem trzeba pomyśleć nie 2-3 razy, ale z 50 by wiedzieć jak działać. A co do chłopców – sama się wsród nich wychowałam i dojrzewałam, więc wiem o czym mówisz. I choć się wydaje, że mamy „grubą skórę” to czasem bywa ciężkawo…
        Pozdrawiam! 🙂

        Polubienie

      2. O, dziękuję Ci. Spodobał mi się ten cytat, bo jest treściwy – ma sens, jak się nad nim chwilę zastanowić. To możemy przybić piątkę – wychowywanie się z chłopcami pozostawia ślad w dorosłości. Mi się wydaje, że właśnie przez to mam pociąg do takich rzeczy jak loty na dużych wysokościach czy jazda terenowymi autami xD Jakbym się bawiła lalkami to pewnie by tego nie było xD Ale z drugiej strony ta odwaga w życiu bardzo się przydaje, bo tak jak mądrze piszesz – my też miewamy trudne momenty. Również pozdrawiam, super że tu jesteście! Ps – znalazłam Was na insta xD

        Polubione przez 1 osoba

      3. Haha, my Ciebie też właśnie! 🙂
        Fajnie jest tak czasami podzielić się swoimi myślami, szczególnie jak ktoś Cię rozumie.
        Pozdrawiamy!

        Polubione przez 1 osoba

  2. Ja z lubym oglądamy od niedawna przygodę pary, która postanowiła podróżować w samochodzie kempingowym po całym świecie. Oczywiście przygotowywali się do tego jakiś czas, musieli odłożyć pieniądze i przenieść się z dużego domu do małego wynajmowanego pokoiku, by zaoszczędzić, ale się udało! Spełnili swoje marzenia i prowadzą również vlog. podrozovanie.pl (jakos tak). Podziwiamy ich z partnerem i gdyby nie dzieci też byśmy zdecydowali się w taką podróż wyruszyć. Pocieszamy się też, że może kiedyś i nam się uda 😉
    Świetny wpis jak zawsze! Jakby to mój luby powiedział: „Jesteś płodna do pisania „. 😊
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. A ja wiem o kogo chodzi, widziałam ich stronę. Naprawdę fajna. No i my wiemy, że za czymś takim stoi ogromny wysiłek. W tym pokoiku na pewno im łatwo nie było, ale ciężka praca popłaca. Co do Was – zobacz, jak dzieci nauczą się chodzić to możecie je wysłać do pracy xD Teraz młodzież szybko dorasta, zresztą nie ma czasu do stracenia… xD Tak poważnie jednak – dzieci są sporym ograniczeniem, jeśli chodzi o podróże i potrafią je niestety zepsuć… ale w końcu kiedyś też dorosną i będziecie mieli przyszłość dla siebie. U Ciebie ostatnio parę zmian na blogu (skąd się wzięła koncepcja romansów?). Jestem ciekawa 😉 Hahah… nie no dzięki xD tekst mistrzowski xD ostatnio same takie tutaj padają!

      Polubione przez 1 osoba

      1. My już mamy zarys wakacji: 6-letniego syna na kolonie, a roczną córę do babciów i dziadków. 😉 A my wtedy w tany 😛 Koncepcja romansów towarzyszyła mi od zawsze. Coś tam próbuje pisać, choć nie wiem, czy są dobre! W wolnej chwili koniecznie zrecenzuj 😛 Pozdrawiam! ❤

        Polubienie

      2. Postaram się zajrzeć w weekend, Moniu 🙂 No, i dobrze. Dobrze, że jesteś jedną z tych, które nie mają potrzeby trzymania przy sobie dzieci 24/h.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Ładnie, z dużą nutą optymizmu napisane. Wszystko, to prawda. Lepiej zrobić ten krok i tylko potknąć się, niż nigdy nie odważyć się unieść nogi.

    Polubienie

    1. i jak zwykle z doświadczenia pisane 🙂 ile to się człowiek nauczy w życiu…

      Polubienie

      1. A i tak głupi umrze, hihihi

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close