Introwersja vs ekstrawersja w związkach i przyjaźniach.

No kochani – z dobry tydzień mnie nie było. Kłamać nie będę, że nie tęskniłam bo tęskniłam. Miałam zawirowania mieszkaniowo-studencko-zawodowo-miłosne... (Armagedon jakiś na siebie ściągnęłam). Prawie straciłam M. Opowiem Wam o tym, żebyście nie były niechcący czy nieświadomie takie… em… źle myślące w tej kwestii jak ja…

Raz na kilka lat zdarza mi się sobie uświadomić, że się z sobą nie zgadzam. A w zasadzie nie zgadzam się z poglądami starej wersji siebie. Spotkałam kiedyś taki gatunek – on się nazywa introwertyk. Dziwne stworzenie strasznie. Ma ręce i nogi, ale co to ma w głowie to za cholerę… od tamtej pory towarzyszy mi ciągle, jakbym jakimś zbiegiem okoliczności nie trafiała na tych podobnych sobie.

Moja przyjaciółka nim jest, mój partner nim jest, wielu moich znajomych… chyba nie zdarzyło mi się spotkać (za wyjątkiem najdroższej kumpeli z rodzinnych stron) kogoś równie skrajnego co ja. W jednym z artykułów pisałam trochę o temperamentach i cechach osobowości jakie im towarzyszą, choć w nieco odmiennym kontekście (https://torunianka.com/2018/05/17/dlaczego-inaczej-reagujemy-na-klotnie-i-co-to-oznacza/).

Nie da się ukryć, że temperament gra ogromną rolę w tym co będzie nas motywować czy dodawać nam sił do życia. Nie wiem dlaczego często bywa tak, że przeciwieństwa się przyciągają. Uważam, że to głupie, ale nie umiem tego sensownie wyjaśnić. Dla mnie emocjonalność ludzka jest prosta i trudna jednocześnie. Niby wszystko jest logiczne, ale jak się zastanowić nad tym dlaczego tak a nie inaczej to… nic się rozsądku nie trzyma.

No ale wracając do tematu. Na pewno ciekawi Was co się stało. Otóż nieomal się rozstaliśmy przez odmienne charaktery. Kto jest ekstrawertykiem ten wie, że nam power of life dają ludzie, intensywne doświadczenia, spontaniczne przeżycia i przygody. My w dzieciństwie pragniemy być podróżnikami, naukowcami czy gwiazdami rocka. Fascynuje nas nowe i często niebezpieczne. Introwertycy z kolei… no nie wiem jak oni mogą żyć, ale jakoś żyją. Niekoniecznie cieszą się, gdy otacza ich tłum, marudzą kiedy proponujesz im coś nowego, nie lubią niespodzianek… połączenie bardzo często jest niekorzystne i konfliktowe. Tak to się właśnie miało skończyć, bo chciałam iść śladem poprzedniej decyzji. Pamiętacie pewnie, że od ex-polizei odeszłam. Nie walczyłam o nas, nie dałam mu szansy, bo zabrakło mu ważnego składnika… miłości – ale my z M. się kochamy, więc nie potrafiłam tego pogrzebać. On też nie.

Postanowiłam więc pomyśleć… wiem, że mnóstwo par na tym świecie jest w naszym położeniu, że każdemu zdarza się nie porozumieć, rozczarować itp. Jesteśmy tylko ludźmi i nie ma co udawać, że zawsze jest różowo. Na pewno nie ma sensu zmuszać ani jednej, ani drugiej strony do czegokolwiek – a już zwłaszcza do rezygnowania z siebie, co często robimy bezwiednie bo wydaje się nam, że tak trzeba (no może Ci z marsa niekoniecznie to znają, ale rodzaj żeński bardzo dobrze – my poświęcenie dla bliskich mamy niestety w genach). W przyszłości skończy się to po prostu wypaleniem i wzajemną nienawiścią, która pewnego dnia wybuchnie i będzie tak jak w tym znanym kabarecie, gdzie facet zapomina się i zamiast poprosić o sól mówi do żony zmarnowałaś mi dwadzieścia lat życia, Ty ku***. Humorystyczne ujęcie bolesnej prawdy. Ja nie jestem zwolenniczką bycia męczennikiem, a i tak daję się na to złapać czasami.

Przede wszystkim – niezależnie od tego czy chodzi o naszą 0,5 czy bliską friend – trzeba wyznaczyć granice. Ja zawsze miałam tak, że żyłam partnerem. Dosłownie potrafiłam zrezygnować z czegoś o czym marzyłam tylko dlatego, że on tego nie rozumiał, nie chciał czy miał jakąś wewnętrzną blokadę. Po pięciu latach z byłym okazało się, że nawet nie było do czego wracać – tak mało mieliśmy w sobie motywacji od tego ciągłego dopasowywania się. Nie wiem… mi się zawsze wydawało, że powiedzenie słuchaj, jadę sama na Mazury na dwa dni jest jakieś niedobre… że będąc w relationship musimy być stosowni i trzymać się siebie jak rzep psiego ogona, aż do uduszenia się tą codzienną bliskością. Potrzeba mi było 25 lat życia i dwóch faili by uświadomić sobie, że to czysty nonsens. Lepiej późno niż wcale.

Człowiek musi mieć w życiu miejsce dla siebie – każdy. Nie tylko my, ale i nasi bliscy. Musimy dać sobie oddychać. Wiecie co ja wymyśliłam? Wolne piątki, żebym ja mogła się wyszaleć i naładować baterie oraz żeby on mógł się w świętym spokoju ponudzić i w ten sposób naładować swoje baterie. No nie da się ukryć, że Ajfon i Samsung mają inne wejścia do ładowania. Jak będziecie się poświęcać to się rozładujecie, zamiast naładować. Jeśli energię do życia daje Wam coś innego, to sami musicie znaleźć sposób na jej zdobycie. Na to właśnie wpadłam wczoraj, bo każdy jest kowalem własnego losu (no tak po części). Nikt poza Wami nie jest odpowiedzialny za Wasze szczęście i spełnienie – nawet, jeśli macie obrączkę na placu.

A tutaj możecie sprawdzić po której stronie boiska stoicie…

http://www.testosobowosci.eu/

Cieszę się, że już wróciłam. Mam nadzieję, że Wy też.

 

3 myśli w temacie “Introwersja vs ekstrawersja w związkach i przyjaźniach.

  1. Nie wiem, czy to jest ważne, jaka jesteś. Najważniejsze, czy kochasz, czy umiesz być kompromisowa, czy potraficie się dogadać, co boli i jak sobie dalej ułożyć wspólne życie. Nie ma ideałów, więc trzeba dojść do porozumienia, bo przecież każdy dąży do czegoś innego. I czego innego pragnie.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    1. Właśnie powiem Ci, że jak zaczyna się o tym myśleć, pisać to to jest przecież takie oczywiste… a na co dzień i tak zdarza się o tym zapomnieć. No, ale Niemen już nam mówił, że nasz świat jest dziwny.

      Polubienie

  2. A mężczyźni najczęściej nie szanują kobiet poświęcających się. Już jak na swój wiek dużo wiesz. ja jednej setnej tego nie czułam i mam co mam; dwa przegrane związki. Powodzenia

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close